Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #8


Jutro koniec miesiąca, ale zanim go podsumuję, to pokażę Wam jeszcze, gdzie w tym miesiącu wędrowałam i polecę kilka wpisów.

Tak się jakoś złożyło, że będzie to wydanie podróżnicze, bo wpisy, które wybrałam, poniekąd wszystkie wokół tej tematyki mniej lub bardziej krążą (albo dadzą się jako takie opisać, zatem wybaczcie). A przy okazji to dobrze pasuje do sierpniowego nastroju, kiedy nikt nie szwenda się po internecie, ale podróżuje, zwiedza i duma nad zaprzeszłymi wyprawami bądź planuje kolejne. Sierpień to w końcu taki miesiąc. 


Potowarzyszą nam w tych podróżach stare pocztówki. Ponieważ pasują.
I ponieważ uwielbiam stare pocztówki. Źródło.


Podróż sentymentalna: na Tramwaju numer cztery Secrus pisze o tym, że nie warto ograniczać literatury wakacyjnej do książek "do nadrobienia" albo prostych, łatwych i przyjemnych, i że można zamiast tego rzucić się w objęcia melancholii i nie zawsze wesołego dzieciństwa bohaterów literackich.

Podróż inspirująca: Na blogu Magnolie możecie z kolei zainteresować się literackim zwiedzaniem znanych i nieznanych miejsc. A nuż się zainspirujecie samym pomysłem? W końcu wędrować i to po książkowych śladach -- brzmi doskonale!

Podróż rzeczywista: Zacofany w lekturze już wcielił pomysł w życie i kiedy podróżował, to nie zapomniał o tym, że i literaci podróżowali. W notce mamy możliwość popodglądania jego wojaży i dowiedzenia się, co pisarskiego w uzdrowiskach piszczy. Do wód zatem, a z książką, żywo! 




Podróż ku wspomnieniu i ku poznaniu: Przyznam się Wam, że nigdy nie czytałam żadnego komiksu o Asteriksie (chociaż animacje uwielbiam). Na szczęście wiem już, co powinnam nadrobić -- na Bajkonurku cudowny wpis o ulubionych Asteriksach aHa. Można nie dość, że poczuć klimat, to jeszcze rzucić się do szukania kolejnych tomów.

Podróż voyeurystyczna: Procella co prawda narzeka, że wcale nie ma takich imponujących zbiorów, ale mnie się one i tak wydają pokaźne, a to jeszcze nie wszystko i mają być kolejne części. Przy okazji zaś dowiedziałam się o istnieniu serii, o której nie wiedziałam, więc notkę jak najbardziej rekomenduję.

Podróż w pamięci: Bardzo dobry tekst o książce, którą Bibliomisiek czytuje co czas jakiś regularnie i to o książce, o której zwykle czytuje się mało entuzjastyczne recenzje. Nie dość, że bardzo dobry tekst, to jeszcze -- na mnie przynajmniej -- podziałał pokrzepiająco, bo wiem, że plan, by przeczytać "Raz w roku w Skiroławkach" to dobry plan. 




Podróż zagraniczna: Patrycja oprowadza nas po swoich ulubionych londyńskich księgarniach. Nie wiem, kiedy trafi mi się okazja, żeby ścieżki wypróbować, ale to jest wiedza, którą zawsze warto posiadać -- a jeszcze wiedza kusząco opisana, to niemal ideał (a tu część druga).

Podróż pełna niebezpieczeństw: Kasjeusz podsumowuje wrażenia z lektury trylogii Gartha Nixa, która jest niebezpieczną wyprawą w głąb tekstu, pod którym jest czasami coś więcej niż widać na pierwszy rzut oka, nie wspominając o tym, że Kasjeusz umie napisać to tak, że ciarki przechodzą po grzbiecie i człowiek (czytaj: Pyza) ma wyrzuty sumienia, że do książek nadal nie wrócił. 

A poza tym chyba się nauczyłam zaznaczać odsyłacz tak, żeby się otwierał w nowym oknie (działa?). 

Każdy karnawał blogowy to okazja do zwiedzania miejsc, w których coś nas zatrzymało. Toteż jeśli macie ochotę na taką niedzielną podróż okołoliteracką, zapraszam!

Weź dokładkę!

22 komentarze

  1. Dzień dobry! Odsyłacz działa i transportuje w nowe, nieznane mi (jeszcze) miejsca. Podoba mi się pomysł, żeby do wybranej książki wracać cały czas, co jakiś czas i obserwować, jak zmienia się książka w czasie i my razem z nią. Będę zaglądać po nowe pomysły i specjały książkowe :-)
    http://lezeiczytam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, zawsze zapraszam :). I oczywiście życzę miłej lektury! :)

      Usuń
    2. Dzięki za miłe przywitanie :-) Zapraszam również do mnie - dopiero raczkuję, ale powoli się rozkręcam. Zwłaszcza, że jesień pod względem czytelniczym zapowiada się wręcz wybornie, będzie co czytać i o czym pisać! Pozdrowienia.

      Usuń
    3. Ach, po jesieni człowiek się zawsze spodziewa dobrego czytelniczego nastroju -- że długie wieczory, że herbaty, że koce i tak dalej, podczas gdy czasami aura przygnębia. Ale mam nadzieję, że w tym roku jesień będzie faktycznie przyjemna. No i biblioteki zaczynają pracować normalnie, zamiast skróconych godzin wakacyjnych -- chociaż, no dobrze: wrzesień w swojej większości to jest kalendarzowo letni miesiąc :). (Ach, no i -- powodzenia w blogowaniu, baw się dobrze :)).

      Usuń
    4. Tak, chciałoby się i złotej jesieni, i tego koca ciepłego z filiżanką gorącej czekolady do wybornej lektury. Jednak, podobnie jak Ty, trzymam kciuki za pogodę. Dziękuję i, przy okazji, wszystkiego najlepszego z okazji Międzynarodowego Dnia Blogera! :-)

      Usuń
    5. O, nie wiedziałam, że jest coś takiego! Muszę wygooglać :).

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To czekam na kolejne części, przyjemnie się podgląda Twoje zbiory :).

      Usuń
  3. Pierwszy raz napisałem o podróży i proszę :) Muszę chyba kontynuować tę nową, świecką tradycję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie, bo świetnie i inspirująco się to czyta :). Poza tym mnie osobiście takie wyszukiwanie okołoliterackich tropów w rzeczywistości fascynuje, więc im więcej, tym lepiej. Zwłaszcza, że w polskich uzdrowiskach właściwie nie bywałam, raczej podążałam śladami literatów po czeskich uzdrowiskach ;).

      Usuń
    2. Tylko ja, niestety, niewiele podróżuję, więc pewnie cokolwiek wyjazdowego trafi się przy okazji kolejnych wakacji.

      Usuń
    3. Za to ile cudnego czasu na planowanie wojaży :).

      Usuń
    4. A to w takim razie poskramiam swój entuzjazm (sama stety albo niestety należę do tej grupy ludzi, którym planowanie sprawia dużą przyjemność ;)).

      Usuń
    5. Najlepiej jakby za mnie ktoś zaplanował, a potem mnie tam przeteleportował:)

      Usuń
    6. O, też sobie tak czasem myślę i to nawet pomimo tego, że lubię planować ;).

      Usuń
  4. Tyle wspaniałych sierpniowych wędrówek! Część znam, niektóre z nich na pewno nadrobię. Dziękuję za pamięć o mojej małej podróży ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W końcu jak o pamięci, to zapada w pamięć ;). Miłego wędrowania!

      Usuń
  5. Dziękuję za polecenie i zaufanie mojej asteriksomanii :) No i jeszcze za podlinkowanie wpisu o księgarniach londyńskich (w ogóle świetny blog ten Bezszmer, właśnie podczytuję).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaufałam, jak się wypuszczę na morze eksploracji asteriksowej, będę mogła sprawdzić, jak wyszło ;).
      Cieszę w takim razie bardzo :)!

      Usuń
  6. Jak zawsze z opóźnieniem (chyba za rzadko włączam komputer, wszyscy narzekają, że odbieram maile dopiero po kilku dniach) zajrzałam i dziękuję za wszystkie wyprawy (link to prawie świstoklik, prawda?) i polecenie mojego wpisu (swoją drogą, podróży w tej trylogii nie brakuje: statkiem, na nartach, ciężarówką, samolotem, na grzbiecie sowy itd.). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świstoklik! Kradnę, mogę?

      No i piękno rozmów na blogu polega na tym, że co tam opóźnienie, to tu zostaje i można sobie w dowolnej chwili o tym porozmawiać. I wypuścić się na takie klimatyczne wyprawy, wiadomo :).

      Usuń