Co się dziać będzie albo ramowy plan projektowy


Miałam na dzisiaj kilka tematów, ale wyspawszy się wreszcie stwierdziłam, że zupełnie nie wiem, który z nich dzisiaj poruszyć. Ale, jak stwierdził mój Domownik, dzisiaj jest taka jesienna plucha, że to odpowiedni dzień do snucia wielkich planów i śmiałych marzeń, więc może, na przykład, napiszę Wam o tym, jakie generalnie kierunki książkowe Pierogi Pruskie mają na jesień, co Wy na to?


 

Lemat-o

Trochę napomykałam, że się z tym nie śpieszę, że jeśli akcja czytania próz Lema mi się przeciągnie na jesień, nic się nie stanie. I nadal podtrzymuję to twierdzenie, ale fakt faktem, zostało mi niedużo, bo dokończyć "Pokój na Ziemi" i przeczytać "Fiasko". To planuję zrobić w pierwszej kolejności, bo bardzo jestem ciekawa, co też w tych ostatnich utworach powieściowych u Lema słychać. Potem oczekujcie jeszcze kilku wpisów po-lematowych, czyli podsumowań (na które się cieszę) i ogólnych uwag o czytaniu Lema. A tak w ogóle, to dzisiaj są urodziny Lema! Doskonała okazja, żeby podtrzymać się na duchu i wytrwać w postanowieniu. Przy czym, żeby nie było, Lemat-o to kopalnia radości, nawet jak patrzę na to, co czytam, krytycznym okiem.



Pikniki z klasyką 

Od maja rozmawiamy z Tarniną o literaturze i do tej pory prowadziłyśmy dyskusje o "Paniach z Cranford" E. Gaskell, "Popiołach" S. Żeromskiego, "Tajemnicy Czerwonego Domu" A. A. Milne'a i trzech opowiadaniach M. R. Jamesa. Formuła tej akcji polega zasadniczo na tym, że umawiamy się na książkę, którą obie chciałyśmy przeczytać i że jest to zwykle książka nieco starsza. Przy czym, jeśli macie ochotę, to zapraszamy serdecznie -- możecie pisać notki u siebie (umawiamy się zawsze na publikację 20. dnia danego miesiąca), możecie ich nie pisać, a po prostu włączać się w dyskusję. Obecną formą, jaką uzgodniłyśmy, jest dyskusja naprzemiennie pod wpisem moim lub Tarniny, w związku z czym pod tym wpisem, na czyj akurat nie jest kolejka, nie ma funkcji komentowania. To pozwala się zorientować, jakie wątki zostały już poruszone, a jakie nie. Przy czym jest to dyskusja ciągła -- jeśli na przykład dopiero teraz przeczytaliście "Popioły" i kipicie chęcią podzielenia się wrażeniami -- zapraszamy!


20. września: będziemy rozmawiać o tym, kto dokonał czego i dlaczego w "Zbrodni Sylvestra Bonnard" Anatole'a France'a (Noblisty, ale mam wrażenie, że jednego z tych raczej zapomnianych i mało dzisiaj popularnych).

20. października: na własnej skórze przekonamy się, jak to jest z "Małymi kobietkami" Louisa May Alcott (strasznie jestem ciekawa, zwłaszcza że od dawna chciałam tę książkę przeczytać, a refleksje Ćmy książkowej jeszcze podsyciły moją ciekawość).

20. listopada zaś porywamy się na klasykę ciężką wagowo, czyli na "Samotnię" Charlesa Dickensa (po długich przygodach doszłam do wniosku, że całość miała po polsku chyba tylko jedno wydanie i ściągnęłam sobie powieść na czytnik z niezawodnego Projektu Gutenberg -- przy czym w polskie wydanie zaopatrzyłam się na wszelki wypadek, jeśli Dickens w oryginale mnie pokona).

Planujemy też porozmawiać o całości twórczości M. R. Jamesa, jako że jak zauważyliście dopadła mnie czytelnicza gorączka, a Tarnina jest wyrozumiała dla moich obsesji w tej sprawie. Na pewno będzie ciekawie, trochę strasznie, pojawi się wątek gry w golfa jako sublimacji pragnień i w ogóle będzie warto przyjść i porozmawiać. I czytać Jamesa, co się rozumie samo przez się.



Wyzwanie czytelnicze

Nie zapominam przy tym, że mam jeszcze kilka pustych okienek w moim wyzwaniu i pal licho puste okienka, ale jakie ja tam zamiaruję ciekawe rzeczy czytać! Mam w planach po tych dwóch powieściach Lema wrócić do tej listy, żeby ją dalej realizować. Zobaczymy, czy zdążę do końca roku. Nie powiem, chciałabym (moja pruska zorganizowana dusza się ku temu skłania), ale jeśli nie -- nic się nie stanie. Przyznam, że nie wiem, czy 16 książek to w tym wypadku dużo, czy mało, bo jednak książki, na które sobie człowiek ostrzy apetyt od dłuższego czasu, potem się przyjemnie konsumuje. Z drugiej strony -- jesienią jest jakby więcej obowiązków, więc może się okazać, że to spore, nomen omen, wyzwanie.



Jane Austen

A to coś nowego i w sumie pomyślałam, że podzielę się z Wami pomysłem. Otóż jak zauważyliście, mam tendencję do wciągania się w pewne nurty w sposób dość nieoczekiwany i tak się stało po przeczytaniu "Dworku Longbourn". Zadałam wtedy pytanie, czy kojarzycie jakieś retellingi Austen, dostałam sporo odpowiedzi -- szybciutko obejrzałam vlog Lizzie Bennet, teraz przywiozłam sobie "Dumę i uprzedzenie" BBC i oglądam, i... Pomyślałam sobie, że czemu się różnymi austenologicznymi treściami z Wami nie dzielić. Blog bynajmniej nie zmienia profilu i zostaje książkowy, ale z małą wycieczką w świat przeróżnych treści związanych z Jane Austen (w końcu gdzie się tym dzielić, jak nie tutaj i nie z Wami). Na pewno zatem oczekujcie tutaj: wrażeń po lekturze powieści Austen, których nie znam, po re-lekturze tych, które znam, refleksji po przeczytaniu rozlicznych retellingów powieści Austen, które wpadną mi w ręce oraz po różnego rodzaju dziełach na tych książkach bazujących. Przy czym dzisiaj zakładam, że biorę się głównie za rzeczy zostające "w epoce" albo bliskie oryginałowi, ale w jaką się to stronę rozwinie -- zobaczymy. Żadnej listy i żadnej określonej kolejności tutaj, o dziwo, nie mam. Nie mam też jeszcze pomysłu, jakim tagiem to opatrywać. Myślałam, żeby sobie pożyczyć nazwę "Lost in Austen" (ten serial, o którym wspominała Wanda w komentarzach, też mam w planach, jeśli znajdę gdzieś DVD), ale nie jestem przekonana w stu procentach. Może macie pomysły i chcielibyście się podzielić?

To oczywiście nie wszystko, bo mam już mnóstwo pomysłów na kolejne próby uporządkowania różnych nurtów mojego czytania. Rozmawiałyśmy z Naią z Literackich Skarbów o próbie czytania powieści polecanych przez Vladimira Nabokova, opowiadałam Wam już o tym, jakie literatury zamierzam wkrótce poznać lepiej (i tu już dzięki cudnemu pomysłowi Ćmy książkowej mam piękną nazwę: Pyza na światowych dróżkach!), a do tego jest kilka list, które domagają się pomysłów i uporządkowania. Ale póki co, tym co widzicie wyżej, mam zamiar zajmować się tego końca lata i jesienią.

Weź dokładkę!

12 komentarze

  1. Co do Jane Austen, podpisuję się obiema łapkami. "Lost in Austen" jako serial i tytuł jak najbardziej w porządku, choć dla mnie główna aktorka wszystko zrujnowała;p Ja Ci polecę - jeśli ktoś mnie nie uprzedził - "Austenland" jako przyjemną, babską komedię na jesienny wieczór. Bo ja wszystkie książki Austen kocham, uwielbiam wszelkie retellingi i zabawy konwencją, nawiązania i ekranizacje, ale do tego też dorzucam siostry Bronte:) Z dziką chęcią bym obserwowała/dołączyła się w jakiś sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już o "Austenland" słyszałam, ale nie miałam do czynienia, więc jeśli mi się uda znaleźć, to na pewno będzie relacja :). Obserwować można zawsze, natomiast nie mam do końca pomysłu na dołączenie, jako że wyjątkowo jak na mnie to jest raczej zabawa w wolne czytanie i oglądanie różnych rzeczy, które znajdę, więc trudno mi powiedzieć, co i kiedy będę czytała/oglądała i o czym i kiedy napiszę :). Ale jestem otwarta na różne pomysły!

      Właśnie, a może to, co proponuje niżej @Tarnina, czyli jakaś wspólna akcja na 200-lecie "Emmy"?

      Usuń
    2. Jak najbardziej zacna idea! Oglądałam w sumie tylko adaptację z 1996 roku z Gwyneth Paltrow, więc to świetny pomysł, żeby pogrzebać i znaleźć inne! Bardzo chętnie się dołączę. Możemy zrobić jakiś wielogłos czy dyskusję właśnie na temat tego, co lepiej obejrzeć po lekturze?

      Usuń
    3. Myślę, że w ogóle będę pisała o "Emmie" jako świeżo poznająca całą historię ;). Ale jestem jak najbardziej za -- dyskusja wygląda super, a ja lubię dyskusje :D. Żeby ustalić szczegóły na szczęście mamy sporo czasu, skoro do grudnia :).

      Usuń
  2. Ja z kolei żadnej z powyższych propozycji Hadyny szczególnie nie polecam ;), "Lost in Austen" nie dooglądałam, "Austenland" bardziej mnie rozbawił, ale obejrzałam właściwie tylko ze względu na JJ Feilda. Za to bardzo polecam "Opactwo Northanger" (kiedyś o nim pisałam u siebie) z tymże JJ Feildem jako Henrym Tilneyem. Film oczywiście mógłby być lepszy, ale obsadę ma genialną, w roli Katarzyny wystąpiła Felicity Jones. Felicity Jones wystąpiła też jako Fanny Price razem z Benedictem Cumberbatchem (grał Edmunda Bertrama) w kilkuodcinkowym słuchowisku BBC sprzed 11 lat. To też była obsada idealna i w ogóle najlepsza adaptacja "Mansfield Park", jaką miałam okazje słyszeć/widzieć. Tak że jak widzisz, w tym temacie możesz liczyć na mój udział ;)
    Poza tym w tym roku wypada 200 rocznica wydania "Emmy". Może jakieś wspólne blogowe wydarzenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyrobię sobie zapewne opinię sama, jak obejrzę i przeczytam :). "Opactwo Northanger" mam w komplecie ekranizacji, jaki sobie ostatnio pożyczyłam, ale z 1986, więc myślę, że to inne? O słuchowisku nie słyszałam, będę musiała za nim poszperać (na razie była tu tylko dyskusja o ekranizacjach "Mansfield Park", o słuchowisku -- nie, dzięki za polecenie! Udział zawsze przemile widziany :).

      Zdecydowanie tak! Tylko trzeba się umówić, jak i kiedy :).

      Usuń
    2. Oczywiście mam nadzieję, że wyrobisz sobie opinię i podzielisz się nią na blogu, wtedy będę miała okazję do wyrażenia swoich uwag ;)
      Chodzi o wersję "Opactwa..." z 2007, pisałam o niej tutaj:
      http://czytamtoiowo.blogspot.com/2014/09/z-mojej-poki-opactwo-northanger-natura.html
      Wcześniejszej nie znam. To zabawne, chyba każda dekada miała w UK swoją falę austenowskich ekranizacji. Tych z lat 80. w ogóle nie oglądałam, bardzo jestem ciekawa jak się je dzisiaj odbiera.

      Nie wiem, czy to słuchowisko jest obecnie gdzieś dostępne, BBC powtarzało je w zeszłym roku z okazji rocznicy wydania "Mansfield..." i słuchałam wtedy przez Internet. Przez jakiś czas było dostępne w sieci w playerze BBC, ale większość materiałów pojawia się tam niestety na czas określony i dosyć krótki.

      Kiedy to jasne: pomiędzy 16 a 23 grudnia, czyli pomiędzy rocznicą urodzin JA a rocznicą wydania "Emmy". Myślałam o serii postów na tematy okołoaustenowsko-emmowe. Kilka pomysłów mam, jak najbardziej pasowałyby tu też wpisy o ekranizacjach Emmy (sporo tego było). To lecę opracowywać baner ;)

      Usuń
    3. Na pewno doniosę (wrażeń na razie nie czytam, ale dobrym zwyczajem przeczytam jak obejrzę, skoro już powzięłam zamiar!).

      To zostawiam sobie w ogóle przygodę z "Emmą" na grudzień w takim razie -- idealnie się składa :)!

      Usuń
    4. Dziewczyny, trzymam za Was kciuki i profilaktycznie dołączam do Waszego wydarzenia. „Emmę” czytałam już parę lat temu i chętnie odświeżyłabym sobie tę lekturę.

      Usuń
  3. A, sprytnie z tym Dickensem, na liście Nabokova w końcu też „Samotnia” jest :D Byłoby pięknie, gdybym i ja się na tego 20 listopada wyrobiła, wtedy i bym mogła z Wami podyskutować, i na Nabokova by było jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie (chociaż zachęcam gorąco!), to pomyślałam, że nic straconego -- można przecież o tym porozmawiać później, napisawszy notkę taką już bardziej pod Nabokova :). Także nic się nie bój, damy radę, pamiętam cały czas o Nabokovie! :)

      Usuń