Jak typować kandydatów do literackiego Nobla, żeby nie trafić albo mały zakładzik bukmacherski


Zostańmy dziś w klimacie noblowskim jeszcze. Słuchajcie, raz po raz słychać głosy, że komitet noblowski nagradza tak, że nic tylko po ogłoszeniu wyników rzucić się w odmęty internetu, żeby odkryć, kim właściwie jest nagrodzony. A tu tym razem stara zasada „na pewno to nie będzie pewniak” zawiodła – literackiego Nobla dostała Swietłana Aleksijewicz (nie powiem, żebym się nie cieszyła!). Zawiodłaś nas, akademio, tak idąc z gustem większości! Pocieszmy się jednak wspominając, jak kiepskie są zwykle nasze typy.

Żeby się rozczarować co do tożsamości przyszłego literata, typuj:

- znanego pisarza, o którym większość ludzi słyszała:

Wiem, to strasznie populistyczny zarzut, ale wpis jest z przymrużeniem oka, więc podążmy tą konwencją. Wszyscy się zaczytują? Tak, powiedzmy, od lat? Liczą, że to całkiem niezła literatura, więc Akademia weźmie ją pod uwagę? Och, jak srodze się zazwyczaj rozczarujemy!

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: moim zdaniem Mario Vargas Llosa to był taki wyjątek – popularny, czytany, wydawany w bardzo ładnej serii znakowskiej, kojarzony i trudno się było najbardziej zwykle oburzonym na wyroki szwedzkich akademików oburzać. 
 
 
A przy okazji pooglądajmy sobie skandynawskie pejzaże. Źródło.


- Harukiego Murakamiego/Philipa Rotha/Milana Kunderę/Adama Zagajewskiego:

Jest taki typ pisarza, którego stale się nominuje do Nobla i wszyscy wzdychają, że ach, że powinien, że tym razem to na pewno, że Akademia musi się jakoś wreszcie na nim poznać. Nie powiem, żebym się nie ucieszyła, gdyby Philip Roth dostał nagrodę Nobla, ale szczerze – typowanie takiego pewniaka prowadzi zwykle do zawodu. Zresztą, nie wiem, czy zauważyliście, ale na pytanie „kto według ciebie powinien dostać nobla” wiele osób reaguje właśnie litanią złożoną z tych powtarzających się nazwisk (jeszcze Amosa Oza bym dodała).

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: nie stwierdzono; Murakami, Roth, Kundera, Zagajewski i Oz nadal występują w stanie beznoblowym. 
 


- pisarza będącego wysoko na liście bukmacherów:

Akademia nie schlebia tym, których wszyscy typują, niemniej nie jest to sposób niezawodny. W końcu i akademicy są ludźmi, i chociaż noblowskich nominacji się przez wiele lat nie ujawnia, to na pewno komuś się przy kolacji wymknęło, co czyta, a jak się wymknęło, to kto wie. Poza tym jak tak wszyscy obstawiają na tę jedną osobę, to i wygrana w razie czego będzie raczej niewielka, więc interes to wcale nie taki intratny.

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: Ba, jasne, że Aleksijewicz!

- zgodnie z zawiłym systemem:

W zeszłym roku była kobieta poetka, więc w tym roku będzie osiemdziesięcioletni pisarz nie piszący od dwudziestu lat. Rok temu dostał autor z Ameryki Południowej, więc teraz z powodu kryzysu ekonomicznego będzie Duńczyk. W 1941 roku przyznano dwie nagrody, więc teraz pora na izraelskiego reportażystę. Mam wrażenie, że przy podobnym typowaniu może jednak kiedyś trafić.

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: trudno określić. 



- autora fantastyki:

Chociaż kto wie, dostał reportaż, może i fantastyka kiedyś doczeka się uznania noblowskiego. Wydaje się jednak, że długo jeszcze będziemy czekać na moment, w którym Akademia pożegna się z podziałem na literaturę „artystyczną” i „gatunkową”. Mam w każdym razie wrażenie, że taka na przykład Ursula LeGuin wcale nie byłaby takim złym noblistą.

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: nie ma. Ale jakby tak odrzucić sztywne podziały, to może znalazłyby się wątki fantastyczne tu i ówdzie. 




- czeskiego pisarza:

To taki typ statystyczny – do tej pory Czesi doczekali się całego jednego noblisty (w 1984 roku został nim poeta, Jaroslav Seifert). Można więc ze względnym spokojem obstawiać jakiegoś Czecha i można być niemal pewnym, że i tym razem trafimy jak kulą w płot. Tradycja zostanie zachowana, a my naraz możemy obstawiać i pisarza czeskiego, i wieloletniego kandydata, czyli na przykład Milana Kunderę.

Wyjątki od reguły w ostatnich latach: jak widać od trzydziestu jeden lat nie było tu wyjątku, a 31 lat nieco i tak wykracza poza sformułowanie „w ostatnich latach”.

Bardzo się cieszę, że w tym roku przewidywania nie zawiodły. Co nie oznacza tak właściwie, że zwykle po poznaniu werdyktu ciskam gromy – nie ciskam, bo zwykle nie wiem, kim jest nagrodzony albo wiem, ale nie czytałam. Chyba w swojej karierze czytania noblistów raz jeden naprawdę miałam żal do Akademii (przy Dario Fo), ale poza tym uważam literackiego Nobla za ciekawy kierunek dla odkrywania nowych czytelniczych lądów.

Weź dokładkę!

21 komentarze

  1. Cudne :) Swoją drogą, ta Aleksijewicz jest aż niewiarygodna. Nobli nie dostają z reguły autorzy, których czytałem, ba! nie dostają ich autorzy, o których słyszałem. Wyjątek: Aleksijewicz :P Drodzy pisarze, pamiętajcie, że wpis o waszej książce na moim blogu to pocałunek śmierci. Żegnaj, Noblu :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaryzykowałbym ten wpis o moich książkach na Pana blogu bo na Nobla nie licze heheh. Ale na nagrode kryminalną tak bo piszę kryminały. Chętnie wyślę Ebooki do wszystkich chętnych. Proszę się zgłaszać i recenzować. Pisarz Wiesław czeka na wypromowanie. Dla mnie to już ostatni dzwonek bo mam 34 lat tyle co tedwie wredne blogerki przez które dwa miesiące byłem w depresji.
      Pozdrawiam właścicielkę tego pięknego bloga.
      Wiesław

      Usuń
    2. @zacofany.w.lekturze -- prawda? Też byłam pewna, że to taki typ jak co roku, a nagle okazuje się, że kurczę, pani z komitetu noblowskiego jak najbardziej mówi to, o czym wszyscy obstawiali. W ostatnich latach to chyba naprawdę tylko Llosa był takim pisarzem, o którym z pełnym przekonaniem mogłam po usłyszeniu wieści ze Szwecji uznać, że tak, znam, słyszałam :).

      @Wiesiek, nie usuwam Twojego komentarza, bo nie mam takiego zwyczaju, ale proszę po pierwsze o niereklamowanie się tutaj, bo nie do tego służą komentarze pod postami, a po drugie o nieobrażanie nikogo, bo to niczemu nie służy. Dziękuję za pozdrowienia.

      Usuń
    3. Za to teraz przez długie lata nie wygra nikt mi znany, równowaga w przyrodzie musi być zachowana :)

      Usuń
    4. Gdyby przyjąć MVL za jakiś wyznacznik, to kolejny znany powszechnie pisarz zostanie nagrodzony już w 2020! ;) A może Akademia postanowiła teraz zagrać wszystkim na nosie i wejść do mainstreamu, przez co czekają nas lata, podczas których będzie nagradzała zgodnie z oczekiwaniami większości czytelników?

      Usuń
    5. To byłoby zbyt piękne, doprawdy. Teraz raczej pójdziemy w egzotykę. Inuicka poetka z Grenlandii, aborygeński mistrz krótkich form prozatorskich albo pochodzący z Ziemi Ognistej twórca poetyckich sag osnutych na motywach ludowych baśni i legend :D

      Usuń
    6. Szanowna Pani,
      nie przypominam sobie bym był z Panią gęsi pasał. ŻĄDAM SZACUNKU, się mówi do pisarzy przez Pan. Pan Wiesław Kamiński pan Łukasz Orbitowski pan Paweł Pollak i inne tak się mówi. Ja nie zwracam się do Pani jak do koleżanki bo pani jest zwykła tylko jak do blogerki książkowej której obowiązek to pomoc dla pisarzy. Matka nie nauczyła Pani grzeczności to co robiła pytam? Matki są różne nie każda ma grzeczność. Ja mam takiego pecha że nikt nie chce mnie pomóc się wypromować założyłem że Pani mi pomoże bo wydała mnie się Pani miła i inteligentna nie jak tamta wredna blogerka pozbawiona inteligencji i szacunku do męszczyzny. Nazwała mnie grafomanem choć ja nie jestem i wpadłem przez nią w depresję przez cały lipiec nic ja nie napisałem! Teraz znowu napisałem i szukam by mnie ktoś zrecenzował to wybrałem Panią bo Pani jakieś banialuki tu wypisuje, zamiast brać się za recenzowanie polskiej literatury. A mam już lat 34 to ostatni dzwonek dla mnie by dzwonić do bram świata literatury i do sławy!!
      Pozdrawiam
      Wiesław. PAN Wiesław. PAN.

      Usuń
    7. Piszę się na tego z Ziemi Ognistej ;). Ale tak serio, to w sumie jak się tak popatrzy, to wśród laureatów wcale nie ma aż tylu takich "egzotycznych" pisarzy -- raczej to są starzy dobrzy zachodni Europejczycy, tyle że mniej znani, zanim się zrobią bardziej znani ;).

      Usuń
    8. @"Wiesiek Kaminski" -- zwyczajowo na blogu wszyscy jesteśmy na "ty". Taki jest przyjęty tu (i nie tylko tu) uzus. Nie widzę potrzeby kontynuowania tej rozmowy. Dla zachowania kultury dyskusji, jeśli pojawią się dalsze komentarze zawierające treści obraźliwe lub niegrzeczne, będę je usuwać.

      Usuń
    9. W tym roku jakieś egzotyczne kandydatury też były. Swoją drogą, ciekawe, czy jakikolwiek pisarz wywodzi się z Ziemi Ognistej.

      Usuń
    10. Szybka kwerenda internetowa ;) wykazała, że o Ziemi Ognistej pisał Francisco Coloane, chilijski pisarz, który jednak z samej Ziemi Ognistej nie był oraz Francuz Jean Raspail (ale to chyba raczej książka podróżnicza). Natomiast faktycznie ciekawe, czy jakiś pisarz stamtąd jest i nadal pisze!

      Usuń
    11. Mam na półce dziełko Auguste'a Guinnarda "Trzy lata w niewoli u Patagonów", to zdaje się blisko Ziemi Ognistej :P Natomiast jeśli obecnie ktoś tam tworzy, to akademicy bez pudła go znajdą i wylansują.

      Usuń
    12. Cóż nam pozostaje -- czekamy ;)! Może Ziemia Ognista stanie się nową Nową Fundlandią literatury ;).

      Usuń
  2. Przedostatni punkt - za wyjątek w sumie można uznać Doris Lessing, która ma na koncie kilka powieści SF.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz, nawet tego nie pokojarzyłam. Ciekawa jestem, jak generalnie wypadają na tle jej twórczości w akademijnej ocenie ;). Lessing znam tylko dramaty, natomiast przymierzam się do powieści (kojarzysz tytuły tych sf?).

      Usuń
    2. Po polsku jest "Pamiętnik przetrwania" (klimaty postapo zdaje się, mam na półce, ale jeszcze nie czytałam), wyszło dawno temu w "białej serii" WL, ale było też ponoblowe wznowienie. Jest jeszcze cykl "Canopus in Argos".

      Usuń
    3. A tak, wyruszyłam przy okazji na kwerendę po bibliografii Lessing, żeby się trochę więcej dowiedzieć i poczytałam o cyklu "Canopus...". Bardzo jestem ciekawa w ogóle tego sf w jej wykonaniu, bo wyczytałam, że chwalone było bardzo (ciekawe, czy tylko ja jej z nim nie kojarzyłam, czy jakoś jej społeczne powieści po prostu rzucają taki długi cień?).

      Usuń
  3. Gratulacje z powodu pierwszego trolla. Teraz jesteś już oficjalnie internetowo sławna ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to chyba nie jest rodzaj sławy, którym się powinnam cieszyć ;).

      Usuń
  4. Świetny tekst :) Oj, chciałabym, żeby LeGuin Nobla dostała, ale masz rację, podział na literaturę artystyczną i gatunkową trzyma się mocno. Poza tym, bardzo bardzo kibicuję Atwood. Co do Murakamiego, to taki trochę Dicaprio literatury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Myślę, że w końcu runie, ale jeszcze nie prędko. Zwłaszcza, że to jest też, wiesz, taki wygodny sposób mówienia o literaturze -- trzeba się pilnować, żeby nie używać go chociażby jako takiej poręcznej kliszy. O, Atwood to jest też wybór, który by mnie ucieszył (chociaż nam ją tylko w dużej mierze z "Penelopiady", która była dla mnie swego czasu takim mocnym olśnieniem). Mówisz, że DiCapriem? Bo w sumie DiCaprio to się chyba spodziewa, że w końcu dostanie Oscara, a Murakami jest w sprawie Nobla bardzo wyluzowany, odnoszę takie wrażenie ;).

      Usuń