Więcej czytania albo karnawał blogowy #11


Uch, listopad nie był miesiącem, w którym wędrowałam po czytanych blogach ze zwykłym zapałem, ale też dlatego, że czasu było wybitnie mało, a jak już był, to głównie przeznaczałam go na spanie. Obiecuję sobie nadrobić wszystkie zaległości w grudniu, a tymczasem polecę Wam kilka notek, które w ciągu ostatniego miesiąca udało mi się mimo wszystko przeczytać, choć nie zawsze skomentować, ale to będę nadrabiała z zapałem w grudniu.

U Moreni cudowne zestawienie tematyczne warzyw i książek, a do tego jeszcze zdjęcia w temacie. Nie ma czego chcieć więcej (może przykładów, ale to oczywiste że dobre notki zawsze za szybko się kończą!).

Nie mogłam ominąć wpisu o dyskusji o stanie czytelnictwa w Czechach i w Polsce. A tę znajdziecie u Recenzentki. I chociaż te porównania zwykle nieco upraszczają obraz, to naprawdę polecam Wam przeczytać (nie wspominając o tym, że Recenzentka świetnie pisze).

Na God Save the Book pozytywna recenzja dzienników Twardocha. Ponieważ opinie negatywne o wszystkich dziennikach młodych pisarzy wydanych ostatnio kursują w tę i we w tę pomyślałam, że warto też poczytać spojrzenie kogoś, komu się podobało (mimo że mnie samej do książki nie ciągnie).

Kasjeusz zabrała się za lekturę Donny Tartt i napisała cudownie oniryczno-reporterską notkę o książce i o kolejach losu, i o schematach narracyjnych, i o klasyczności w nieklasyczności. Kasjeusza zawsze warto czytać, wiecie.

Hannah ma bloga! Mnie to zawsze uda się odkryć coś po dłuższym czasie, ale oj, jak warto tu bywać (a się jeszcze nie zdążyłam rozgościć, ale zamierzam)! Dzisiaj polecam Wam listopadową, do tematu, notkę o księgozbioze i biblioteczce.

A Claudette z kolei opisuje, w jakich dziwnych miejscach zdarza jej się czytać. Przegląd jest zaiste fascynujący, więc sprawdźcie sami.

Do oglądania zaś, ponieważ jakoś dawno nic nie oglądaliśmy -- notka Tanayah o jej kolekcji zakładek. Kolekcje zakładek to coś, co zawsze poprawia nastrój, nawet jeśli są to cudze kolekcje zakładek.

Weź dokładkę!

12 komentarze

  1. Bardzo ciekawe i fajne artykuły! Ja też cierpię na brak czasu, a w grudniu szykuję coś mega na bloga, więc będzie sporo pracy. Pozdrawiam serdecznie ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do mnie, bardzie mnie ciągnie do dziennika Dehnela.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że właśnie czytam :)? Także jakoś w początkach grudnia będzie tekst o nim na pewno!

      Usuń
  3. Pełna zgoda co do kolekcji zakładek. Mam nadzieję, że moja będzie się rozbudowywać i nie będę jedynie zazdrośnie spoglądać na cudze. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo kolekcja zakładek to coś, co przy odrobinie uwagi samo jakoś rośnie ;). Chociaż moja głównie odkąd zaczęłam odglądać cudze i pozazdrościłam ;).

      Usuń
  4. Z czasem na odwiedziny u innych bywa różnie, zwłaszcza jak w domu czekają obowiązki, choroby i inne jesienne przyjemności :(
    Mimo to, ktoś znalazł czas, by w ramach konkursu polecić mi odwiedziny u Ciebie :) I to było bardzo miłe polecenie :)
    PS. Link do bloga znajdziesz się w podsumowaniu konkursu, we wtorek. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, właśnie, cały szereg tych "jesiennych przyjemności", jak to trafnie nazwałaś ;). O, to miło mi bardzo!

      Usuń
  5. Interesujące linki, idealne na listopadowy (Prawie Grudniowy. Yay!) wieczór. Ja nie mam czasu zawsze, ale ostatnio to już w ogóle :/
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początki grudnia to w sumie jeszcze taki trochę listopad, chyba że i tu u mnie spadnie śnieg, wtedy faktycznie "yay" ;).

      Usuń
  6. Listopad powinien być leniwym miesiącem, w którym ma się mnóstwo czasu na herbatę, głaskanie kota i czytanie blogów. A był jednym z najbardziej intensywnych miesięcy w tym roku, też dopiero biorę się za nadrabianie.
    PS. wyłączyłaś moderację :)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, zupełnie szalony był ten listopad i liczę, że grudzień taki będzie bardziej "wyciszony". Ale nie wiem, czy koniec roku takiemu wyciszeniu sprzyja (może wewnętrznie, ale niekoniecznie wyciszeniu obowiązków ;)). Tak, czy może: zapomniałam włączyć po "Piknikach z Klasyką" i patrzę, co będzie ;).

      Usuń
  7. Dziękuję za wymienienie mnie i cieszę się, że kolekcja zakładek cieszy nie tylko moje oko :)

    OdpowiedzUsuń