6 sposobów na czytanie w Święta albo a może jednak


Jak mija Wam czas w czasie Świąt? Nie wiem, jak Wy, ale mnie bardzo rzadko zdarza się uszczknąć choć trochę czasu na czytanie. Wiadomo: dawno niewidziani krewni, którzy koniecznie chcą się dowiedzieć, co u nas, przyjaciele, którzy przychodzą, żeby iść z nimi tam czy tu, kolędnicy pod oknem, dzieci biegające po domu, mnóstwo jedzenia domagającego się bycia zjedzonym i kot, którego trzeba ściągać z choinki. Same przyjemności, więc czasu na czytanie jest mało. Jeśli jednak jesteście na tyle zdesperowani, że czujecie, że bez czytania się nie obędzie, to można wypróbować któryś z następujących sposobów.

Zajęcie łazienki: przynajmniej przez jakiś czas nikt Was nie zapyta, co tam robicie, że zajmuje Wam to tyle czasu. Temat, zwłaszcza w Święta, może być drażliwy. Dopóki jednak ktoś inny też nie zdecyduje, że nadeszła jego kolej i nie zacznie się dobijać. Ale chwila czasu na lekturę -- uszczknięta.

Odsmażanie jedzenia: "to ja odgrzeję!" -- z takim okrzykiem udajemy się do kuchni, teoretycznie w celu podgrzania jedzenia, a w rzeczywistości by zadekować się niepodal źródła światła i poczytać. Przez dłuższą chwilę wszyscy są pewni, że pichcimy z zapałem, kiedy jednak głód przeważy -- zaczną podejrzewać, że robimy zupełnie coś innego. Na szczęście zwykle są już na tyle najedzeni, że trwa to dość długo.

Czytanie dzieciom: dzieci trzeba czymś zająć, a jest szansa, że znajdą się na tyle duże, że da się je zainteresować książką. Zaszywamy się z nimi w przytulnym kąciku i raczymy je głośną lekturą: przy odrobinie szczęścia uda się je przekonać, żeby posłuchały tego, co akurat czytamy. Jeśli nie -- może powtórzymy sobie jakieś baśnie, a to też korzyść. W końcu chodzi nam o czytanie, a nie o czytanie czegoś konkretnego.




Ale jak się to robi: może w Waszej rodzinie zapanowała akurat panika, ponieważ nie przygotowano jakiejś Tradycyjnej Świątecznej Potrawy i teraz trwają gorączkowe poszukiwania przepisu? Jeśli tak, cóż prostszego niż zaadaptować dość szkolny sposób: ukrywacie swoją książkę za "Kuchnią polską" i tylko od czasu do czasu musicie zakrzyknąć coś w rodzaju "jeszcze pieprzu!" albo "dosypcie majeranku!", a w istocie macie sporo czasu na raczenie się jakąś ukrytą powieścią.

To ja się przespaceruję: rzucacie takie zdanie, licząc, że nikomu nie będzie się chciało ruszać z ciepła domowego ogniska za Wami. Bo przecież wcale nie idziecie na spacer, skręcacie zaraz za drzwiami do piwnicy albo garażu, zapalacie latarkę i już, gotowe, przez jakiś czas macie spokój i miejsce do czytania. Gorzej, jeśli wszyscy uznają, że to doskonały sposób na odmianę: ale przynajmniej zamiast siedzieć za stołem pójdziecie na spacer, w tej sytuacji właściwie nie ma przegranych.

Magia Świąt: kiedy ktoś czegoś od Was chce, twierdzicie, że nie możecie tego zrobić, bo radujecie się prezentami. Wchodzicie więc pod choinkę, układacie się wygodnie i po prostu czytacie swoje książkowe prezenty. Przy dorobinie szczęścia inni uszanują Wasz prywatny czas sam na sam z prezentami, ale to raczej i tak działanie doraźne i na krótką metę. W końcu ktoś na pewno będzie czegoś od Was chciał.

No właśnie, ale że Święta to jednak pewna wyjątkowa wyrwa w normalnym biegu rzeczy, można się poświęcić i od książki oderwać. Za to potem sama radość w rozkoszowaniu się prezentami, ewentualnie także wolnym czasem i miłymi -- czego Wam życzę -- wspomnieniami.

Weź dokładkę!

15 komentarze

  1. U nas nawet jak się chce czytać to serio nie ma kiedy. Nawet teraz czekamy na gości i szykujemy wszystko. A tu film w tv jakiś i się zaoglądamy :D Po świętach nadrobimy i to na pewno :D

    Pozdrawiamy,
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie czytanie pozwala nie zwariować. Nie dość że w fabryce dali nam ponad dwa tygodnie wolne, szykowanie dla samej siebie nie zajmuje dużo czasu, to jeszcze na szafce czeka stosik. Pogodę mamy nieciekawą, dziś na mieście pusto, jutro to tylko na przeceny można polować i tyle. Jedyne czego się obawiam, to to że znowu mi się fajna książka skończy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze w takich chwilach ratują mnie albo e-booki, albo przeszukiwanie półek. Znajduje się wtedy zwykle albo jakaś książka z dzieciństwa, którą czytałam lata temu i zupełnie zapomniałam, albo nieoczekiwany nabytek wstawiony do drugiego rzędu i również zapomniany :). Raz też w okresie Świąt ratowałam się pożyczkami książkowymi od sąsiadów, póki nie otworzyła się biblioteka ;).

      Usuń
  3. Propozycje są z górnej półki :)
    U mnie w tym roku Wigilia i pierwszy dzień Świąt są skromne pod względem liczby osób, bo jestem sama z rodzicami, ale jutro przyjeżdża moje rodzeństwo z rodzinkami i mój partner. Korzystam więc z dzisiejszego spokoju i czytam. Jutro nie będzie na to szans :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że już po wigilii, bo skorzystałabym z Twoich (Jak zwykle :D) kreatywnych pomysłów ;) Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale idąc na spacer, można zabrać odtwarzacz ze słuchowiskiem, dyskretnie wsunąć słuchawkę w ucho i czytać ;).Działa jeśli mamy małe słuchawki i na spacer poszła nieparzysta liczba osób (wtedy trzymamy się z tyłu jako ta osoba bez pary).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba tylko uważać, bo zdarza się, że komuś się zrobi nas żal i zagadnie, i się zorientuje, że wcale nie bawimy się źle ;).

      Usuń
  6. Znakomite rady :) Ja po prostu siedzę przy stole cicho, rodzina rozmawia w najlepsze, wtedy niezauważona ulatniam się. Lecę do siebie, mam pewność, że przez 20 min się nie zorientują :) Ale to musi być naprawdę niezła dyskusja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można zrobić sobie listę wciągających tematów, podrzucić i czekać, aż dyskusja rozgorzeje, po czym się ulotnić ;).

      Usuń
  7. Albo schować się do szafy z książką i latarką. Można trochę poczytać, a przy odrobinie szczęścia znajdzie się wejście do Narnii :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wtedy z czytania nici, bo wiadomo -- fauny, bobry spraszające na herbatę, źli bohaterowie do pokonania, a i obowiązki królewskie sporo czasu muszą zajmować ;).

      Usuń
  8. Mi dopiero dzisiaj udało się znaleźć chwilę dla lektury.

    OdpowiedzUsuń
  9. W Święta książka dopiero na dobranoc, ale ponieważ nie trzeba szybko wstawać można długo czytać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, to "dobranoc" zwykle jest co prawda późno, ale rankami i tak nikt się nie zrywa, można się wyspać ;).

      Usuń