Jeszcze raz, Sam? Albo o pewnym pomyśle

 
 
Słuchajcie, to właściwie jest taka notka ogłoszeniowa, ale pomysł wydaje mi się na tyle fajny i wart uwagi, no i myślę, że w ten sposób prościej się rozniesie, że postanowiłam poświęcić mu wpis. A szykowany na dzisiaj dłuższy wpis z gatunku tych bardziej problematycznych będzie jutro. W końcu co się odwlecze, to nie uciecze. A jaki to pomysł?


Nie raz i nie dwa, kiedy poruszany był temat lektur szkolnych i tego, jak zmienia się kanon, wracałam myślą do jednej z moich bardzo nielubianych już w szkole podstawowej książek, czyli do „W pustyni i w puszczy”. Od początku coś mi w tej lekturze nie grało – do tego stopnia, że kategorycznie odmówiłam uczenia się jej fragmentu na pamięć (no, kategorycznie jak kategorycznie może odmówić dwunastolatka, czy ileż lat miało się w piątej klasie, gdzie była to lektura – wynegocjowałam w końcu uczenie się dłuższego fragmentu czegoś innego; dzięki temu do dzisiaj nie znam fragmentu „W pustyni...” na pamięć ani mi się on gdzieś echem nie kołacze, jak bywa z fragmentami, które sobie człowiek kiedyś przyswoił). Ale ostatnio podczas rozmowy z Myszą – która przyznała się, że ma co do „W pustyni...” mieszane uczucia – narodził się pomysł, żeby przeczytać książkę jeszcze raz, teraz, w wieku dużo ponadszkolnym.

Innymi słowy: pytanie do Was, czy macie ochotę się przyłączyć? Niekoniecznie Papierowe zgłosiła już swój akces, ba, zapowiedziała, że może nawet książki bronić, by tradycjom dyskusji oxfordzkiej stało się zadość i żebyśmy wszyscy ewentualnie nie tylko marudzili. O co zatem chodzi? Żeby „W pustyni i w puszczy” – przeczytać jeszcze raz. A potem podzielić się wrażeniami z powrotu (a może pierwszej lektury?). Tylko widzicie, marzy mi się nie tyle coś na kształt „a teraz każdy pisze recenzję!”. Raczej dyskusje o książce, może luźne rozmowy, zbiór najdziwniejszych miejsc w tekście, ulubione sceny revisited, dekolonialna dekonstrukcja, Staś Tarkowski jako Syn Społecznika albo Staś Tarkowski jako Kolonialista znad Wisły, dziesięć scen, które ratuje obecność psa Saby, słowem: przeróżne teksty mniej lub bardziej wynikającej z lektury „W pustyni i w puszczy”. Jeśli pamiętacie, Tarnina przy „Festiwalu Emmy” zaproponowała podobną formułę i wyszło bardzo interesująco – stąd pomyślałam, że trochę odgapię ten pomysł.
 
 
 
 A tak, niezupełnie a propos, wygląda czeska
okładka "W pustyni..." (seria: "Książki o odwadze
i przygodach"). Źródło.



Oczywiście jeśli chcecie wziąć udział i prychacie teraz, że co też ta Pyza wymyśla, to każda uwaga dorzucona do wspólnej lektury „W pustyni...” (czy to recenzja, czy dwa zdania) i tak z radością zostanie przyjęta. Ale pomyślmy o tym jako o powrocie do u/nie/kochanej lektury z dzieciństwa i potraktujmy ten powrót jako okazję do przemyślenia jak zmieniliśmy się my jako jej czytelnicy i ona jako książka czytana nie wtedy, a teraz. Żadnych konkretnych ram tutaj nie wyznaczam – myślę, że może się nam całość skonkretyzować w komentarzach. Ale tak naprawdę chodzi o zapuszczenie sondy: macie ochotę przyłączyć się do takiego czytania „W pustyni i w puszczy” po latach?

Weź dokładkę!

40 komentarze

  1. Ja się przymierzam do PiwP w ramach wyzwania, jakie sobie narzuciłam, żeby przeczytać w roku Sienkiewicza wszystkie jego dzieła :) Jestem bardzo ciekawa swojego odbioru W pustyni, jak i Trylogii, czy Krzyżaków. Całe wieki ich nie czytałam, ale chcę też sięgnąć do tego, czego nie znam ww. autora :)
    Nawet ostatnio post popełniłam o tym :)
    mogłabym się więc przyłączyć, pytanie tylko kiedy termin zaliczenia ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo fajny plan! Marzy mi się, żeby to było właśnie bez konkretnego terminu (chyba, że powstanie w tym zakresie jakaś inicjatywa, zobaczymy), ale właśnie tak bardziej "w tym roku" ;).

      Usuń
    2. Podjęłam decyzję, że W pustyni i w puszczy przerobię w pracy. Zobaczę, czy dobrze mi się słuchać będzie i, czy jednak czytanka nie byłaby lepsza :) Staroświecka jestem i chwila z książką, to taki moment zatopienia się w świecie wykreowanym. Z drugiej strony Balzaka tak przerobiłam i nic nie stracił na atrakcyjności :)
      Skorzystam z wolnych lektur, gdyby ktoś pytał :)
      https://wolnelektury.pl/katalog/lektura/w-pustyni-i-w-puszczy/audiobook/

      Usuń
    3. Super! Zredaguję jakoś zbiorcze szczegóły, gdzie by się można dzielić linkami z tekstami z takiej ponownej lektury :). Miłego słuchania :).

      Usuń
    4. Słucha się kapitalnie. Wciąga jak diabli :) Ale jest parę rzeczy, które inaczej odbieram niż kiedyś :)

      Usuń
  2. Pamiętam, że przy "W pustyni i w puszczy" nawet miałem chwile wzruszenia! Wchodzę w akcję!

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobre, dobre. Chwilowo od świąt zdzieram sobie gardło, napędzając starsze dziecię do lektury. Chociaż dziecię zasadniczo czyta dużo i chętnie. Zostały trzy tygodnie do rozpoczęcia omawiania, na czytniku 16%. Sam nie pamiętam takich zmagań, czytałem to jak Verne'a, co najwyżej lekko skanując wzrokiem opisy przyrody :D Ale powtórka chyba nie wchodzi w grę, pewnie by mnie szlag trafił od Nel jęczącej Stasiowi nad głową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, doskonale rozumiem podejście dziecięcia, bo dla mnie to też była mordęga (ale zawsze czytałam szybko, więc stosunkowo krótka, na szczęście ;)). Mnie właśnie ciekawi, jak do tego podejdę teraz, gdyby Cię jednak natchnęło, to zachęcam ;).

      Usuń
    2. Mój syn słuchał audiobooka i zapamiętał więcej niż córka, która czytała i niestety plątał jej się tekst z filmami.

      Usuń
    3. Ze względu na ustawienie sprzętu audiobook oznaczałby katowanie całej rodziny nieśmiertelnym dziełem. Chyba nie jesteśmy na to gotowi :)
      Z Sienkiewicza mam ochotę wyłącznie na powtórkę Wołodyjowskiego. Oraz Bez dogmatu, żeby się przekonać, czy to faktycznie takie słabe, jak mówią na mieście.

      Usuń
    4. O, gdybyś chciał się przyłączyć, to 20. lutego będziemy z Tarniną w ramach "Pikników z Klasyką" czytać i rozmawiać właśnie o "Bez dogmatu" :)!

      Usuń
    5. Ty to zawsze na swoją stronę wykręcisz :) Niestety, nie ma szans, żebym zdążył. Poza tym mam trochę bardziej smakowitych lektur na oko. Marlowa zaproście, on się już pastwił nad tą powieścią.

      Usuń
    6. No oczywiście ;). Ale chodzi też o to, żeby właśnie wpis powstał na bazie pierwszej lektury, a potem do dyskusji zapraszamy każdego chętnego ;).

      Usuń
  4. Jestem za. O ile pamiętam, w szkole ta lektura mi się podobała, a opis burzy piaskowej nawet przeraził ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! A wiesz, że ja tego opisu w ogóle nie pamiętam? Może jednak będzie to zupełnie inna lektura powtórkowa, niż teraz myślę ;).

      Usuń
  5. A ja jestem prawie za, bo przyznam, że pasuje mi ta lektura do mojego wyzwania. Rok 2016 ogłoszony został rokiem Sienkiewicza więc nawet to wzmaga chęć przeczytania któregoś z dzieł. Zastanowię się jeszcze, czy w moim przypadku będzie to akurat "W pustyni i w puszczy", czy może inna pozycja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie czego zawsze możesz się dołączyć ;). A, jak wyżej wspominałam, jeśli masz ochotę, to lutowy "Piknik z klasyką" będzie z innym Sienkiewiczem: "Bez dogmatu" ;).

      Usuń
    2. Przyznam, że raczej nie o tytuł mi tu się rozchodzi, a termin :) Wyzwanie mam całoroczne, a pana Sienkiewicza chcę wpasować w okolice marca, może kwietnia. Ten luty jest lekką przeszkodą, ale kto wie, może podejmę przychylną decyzję. Nad książką "Bez dogmatu" też się zastanawiam, ale prawdopodobnie największą ochotę mam na "Baśnie i legendy" :)

      Usuń
    3. "Baśnie i legendy" są bardzo przyjemne (ale znam wyrywkowo). Niemniej gdybyś miała ochotę, zapraszamy :).

      Usuń
  6. Kompletnie mi przepadło, że 2016 został ogłoszony rokiem Sienkiewicza. 'Eśmy się przypadkiem załapały na krzywy ryjek z tym (powtórnym) czytaniem :D
    Strasznie się cieszę, że ma szansę się z tego coś fajnego urodzić. Już nie mogę się doczekać tych wszystkich tekstów. Fajnie by było je pod koniec roku zebrać w jednej notce, żeby wszyscy mogli po nich swobodnie śmigać ^_^
    A ja od razu biegnę szukać "W pustyni i w puszczy" w ebooku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, jeszcze mam nadzieję coś z Sienkiewiczem w ogóle w tym roku się tutaj pojawi, ale na razie cicho sza ;). Pomyślę o jakimś miejscu, żeby teksty dało się zawiesić i do nich wracać po samodzielnej lekturze na rozmowy :). Super :D.

      Usuń
  7. Jako przedstawicielka innego narodu, nie musiałam czytać w Pustyni... w szkole. Przeczytałam ją w wieku dorosłym i byłam zachwycona, tak jak i innymi dziełami Sienkiewicza. Chętnie przeczytam jeszcze raz, zwłaszcza, że mój syn niedługo będzie miał lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie można wtedy z synem porównać wrażenia :).

      Usuń
  8. W pustyni i w puszczy - cóż za "łatwicha" :-) (jak się mówiło u mnie w szkole), Staś sam się guza naprasza bo to nie dość, że ucieleśnienie kolonializmu, to jeszcze dopisać mu można szowinizm a pewnie i fanatyzm religijny. Zły człowiek to był :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że da się go spokojnie zinterpretować na kilka sposób. Jak się chce, oczywiście -- i wtedy "łatwicha" tylko pozorna ;).

      Usuń
    2. W czasach gdy "Murzynek Bambo" okazał się nośnikiem rasistowskich treści, to jedynie słuszna interpretacja nasuwa się sama :-) aż się prosi o zrewidowanie pod tym kątem "Króla Maciusia Pierwszego" :-)

      Usuń
    3. A wiesz, że przeczytałam "Króla Maciusia..." raz, chyba w II klasie podstawówki (to chyba była lektura?) i strasznie mi się nie podobał. Trudno mi dzisiaj nawet odtworzyć, czemu, ale mam ogromny uraz do tej książki (może powinnam sprawdzić, jak się ona ma).

      Usuń
  9. O, bardzo lubiłam tę książkę i chyba ze trzy razy czytałam :) Pamiętam, że miałam słabość do Idrysa ^^ Chyba się przyłączę, ciekawe, jak odbiorę lekturę teraz ^^

    Karmena

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja akurat przeczytałam powtórnie "W pustyni i w puszczy" niemal równo rok temu (zaskoczyło mnie jak niewiele z tamtego czytania pamiętam, a zarazem jak wiele ;) ), mam nadzieję, że coś mi przez ten rok jaki upłynął od lektury jeszcze w głowie zostało, jak nie, to się będę ratować internetem, więc chętnie bym się przyłączyła. Rozumiem, że pogadać można przy pierogach? Bo bloga nie mam i nie planuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, stworzę osobne miejsce, w którym będą teksty (jeszcze o tym na pewno napiszę) i napiszę wpis, jak przeczytam "W pustyni..." (marzy mi się, żeby w okolicach urodzin Sienkiewicza). Wtedy jak najbardziej można będzie pogadać, będzie mi bardzo miło :).

      Usuń
  11. Uwielbiałam "W pustyni...". Pamiętam, że mieliśmy ją przerabiać w szkole jako ostatnią lekturę w roku szkolnym (w czwartej klasie chyba). Pech chciał, że nauczycielka złamała rękę, a jej zastępczyni wcale nie garnęła się do przerabiania przygód Stasia i Nel. Ależ ja wtedy rozpaczałam! Pierwszy i ostatni raz czekałam na omawianie lektury w szkole, a tu taki zawód!
    A to była jedna z pierwszych książek, tuż za cyklem Szklarskiego o Tomku Wilmowskim, której zawdzięczam moją fascynację geografią. :)
    I tak sobie myślę, że nie wiem czy teraz bym po nią sięgnęła. Trochę boję się, że sobie zepsuje wspomnienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to jest zawsze ryzyko. Ale za to mogłabyś sobie ten zawód szkolny zrekompensować, bo byłoby z kim książkę "omówić" ;).

      Usuń
  12. To była jedna z moich ulubionych książek;) Miałam audiobooka i potrafiłam słuchać go na okrągło...;)
    Jeśli chodzi o ponowne przeczytanie: bardzo chętnie. Ale brak czasu raczej mi na to nie pozwoli:( Kto by pomyślał, że praca wśród książek spowoduje, że będę miała tak mało czasu na ich czytanie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W razie gdybyś jednak się w tym roku skusiła, to wiesz, że będziesz miała wsparcie ;).

      Usuń
  13. Zaczęłam się przygotowywać. I podtrzymuję swoją deklarację, żeby nie iść na łatwiznę. Zastanawiam się, czy w ramach rozgrzewki nie skonsumować "Bez dogmatu", a data pikniku nawet mi odpowiada. :)
    Dobrze rozumiem, Pyzo, że planujesz coś o "W pustyni ..." w okolicach maja?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, super :). Na piknik oczywiście zapraszamy serdecznie! I tak, może nawet na samego 5. maja mi się uda -- zobaczymy. Napiszę na pewno coś o bardziej konkretnym kształcie akcji niedługo! :) Ale już bardzo się cieszę :D.

      Usuń
  14. A niech tam, pobrałam z Wolnych Lektur. Aktualnie czytane "Z dala od zgiełku" idzie mi dość opornie, więc zrobię przerwę na Stasia Tarkowskiego. Hej ha!

    OdpowiedzUsuń