Postanowienia noworoczne albo o zmianach i nie-zmianach


 
Witajcie w nowym roku! Wiem, że powinnam zachować jakąś przyzwoitość i po Sylwestrze wśród planszówek odsypiać albo coś w tym rodzaju, ale pozwólcie mi się trochę poekscytować. W końcu to chyba dobrze, że po roku blogowania nadal jestem cała podekscytowana? Trochę tutaj, jak widzicie, zaszło zmian. A co się będzie jeszcze działo? Albo przynajmniej – jakie są plany co do tego dziania się?


Może najpierw o zmianach wizualnych. Od połowy grudnia grzebałam popołudniami w HTML-u, żeby osiągnąć coś, co będzie mi się podobało. Miałam ochotę trochę pozmieniać w wyglądzie bloga – nic radykalnego, ale trochę go odświeżyć i takie tam. Mam nadzieję, że jest czytelnie. Nie ma tu za dużych przesunięć – co było, zostało, może czasem zmieniło miejsce albo odrobinkę wygląd. Zwróćcie uwagę na ten pasek na górze po prawej: wreszcie założyłam fanpage bloga, więc jeśli wolicie, żeby nowe wpisy wyświetlały się Wam na facebookowej tablicy, to nareszcie zdecydowałam się go założyć. Uf, to był krok!
 
 
 Nawet zdjęcie w tle sobie zrobiłam!


I tak wysypał się worek z kontami. Zawitałam na Bloglovin – od dawna się nad tym zastanawiałam, bo Blogger nie wszystkie i nie zawsze wpisy na śledzonych przeze mnie blogach mi wyświetlał. Nie umiem jeszcze się po Bloglovin poruszać (rady przyjmę!), ani wszystkiego znaleźć, ale z miłym zaskoczeniem odkryłam, że Pierogi Pruskie mają tam już swoich podążających (czy jest dobry odpowiednik słowa followers?). Sama też zostałam podążającą za jakąś częścią śledzonych blogów i będę podążała dalej za kolejnymi. Na pasku jest też odnośnik do Google+, gdzie od dawna jestem obecna (mniej lub bardziej, bo dotąd go nie rozgryzłam, to jest – wszystkich jego funkcji). A jak klikniecie tę książeczkę, to zobaczycie mój świeży profil w Good Reads. Jeszcze nic na nim nie ma, ale chciałabym na nim oceniać książki czytane w tym roku i zobaczyć, co też mi będzie rekomendował. Poza tym chciałam zobaczyć, jak to jest mieć konto na Good Reads, o, przyznaję.

No dobrze, a teraz najciekawsze, czyli: czego możecie się tu spodziewać w nowym roku?

(1) Tego, co do tej pory: czyli wpisów o książkach, o czytaniu, o wszystkim, co związane z literaturą mniej albo bardziej. Będę się starała, żeby było ciekawie.

(2) Nowych cykli. W zeszłym roku były baśnie (baśnie się nadal będą pojawiały, ale nie cyklicznie – a opisane do tej pory znajdziecie na górze w zakładce, mało może kreatywnie nazwanej, „Baśnie”), w tym roku będzie zaś trochę innych inszości. Jakich?

(3) Bufet teatralny. Pierogi w bufecie teatralnym to standard, więc jak najbardziej trzeba tam zawitać. Postaram się w miarę regularnie pisać w tym cyklu o dramatach, które chcę czytać – bardzo lubię dramaty, a zdecydowanie za rzadko sięgam po nowe/nieznane mi jeszcze. Jak będzie to wyglądało, zobaczymy. Oby smacznie!

(4) Sceny z życia książek. Będą się pojawiały w piątki co dwa tygodnie. Jeśli nie wiecie, co robią książki, jak nie patrzycie, będzie okazja się dowiedzieć. Sama jestem ciekawa, na razie ustawiłam kamerę na podczerwień i czekam, aż się co nagra. Żartuję, oczywiście. Troszeczkę.

(5) Porady literackie. Nie, nie, nie będę radziła (w poważnych radach jestem kiepska), będę sprawdzała, co też mogą mi poradzić wybitne pisarki i pisarze za pośrednictwem swoich dzieł. W końcu każdego nurtują jakieś pytania. Ten cykl mam nadzieję będzie zamiennie w piątki ze Scenami z życia książek.

(6) Pikniki z Klasyką. Jak wspominałam, chcemy z Tarniną dalej umawiać się na wspólne czytanie i na dyskusję. Serdecznie zapraszamy do przyłączenia się! W styczniu czytamy Francisa Scotta Fitzgeralda, a konkretnie: „Czuła jest noc”. 


Chodźcie, będzie fajnie!


(7) Wyzwanie czytelnicze. Pomyślałam, że bardzo przyjemnie było mieć jakiś drogowskaz przy czytaniu w rodzaju „a po co by tu teraz sięgnąć?”. Podobało mi się też, że nie był on sztywny ani bardzo rygorystyczny. Ale że nie chcę sobie uwyzwaniowić całego roku (ileż pozawyzwaniowych książek jest do przeczytania – chciałabym wreszcie częściej sięgać po te, które polecacie w komentarzach!), pomyślałam o czymś skromniejszym: 24 książki. I tak, żeby połączyć przyjemne z pożytecznym – niech będą to książki, które już mam w domu. Innymi słowy: w wyzwaniu chodzi o to, żeby przeczytać 24 książki, które mamy, i które da się dla radości i ogólnego zastanowienia wpisać w którąś z kategorii. Taki mam plan. Jeśli macie ochotę sobie coś poodznaczać, oczywiście zachęcam.
 
 
 

(8) Austentacje. Jak wspominałam, będzie tu jeszcze o Jane Austen, bo wszystkiego nie przeczytałam, nie obejrzałam, a chciałabym, bo to zawsze przyjemnie poznać lepiej twórczość jakiegoś autora.

(9) Inne rzeczy, które pewnie się pojawią po drodze, bo czemuż by nie. Dobrych pomysłów odganiała nie będę.

Ze zmian i postanowień: notki będą się pojawiały codziennie o 12:00 oprócz weekendów. Weekendy biorę wolne i teoretycznie przeznaczam na leniuchowanie (a w praktyce wiadomo, jak wygląda leniuchowanie, jak się postanowi leniuchować). Możliwe, że od czasu do czasu utnę sobie i wolny poniedziałek. Nie będę też tak rygorystycznie trzymała się postanowienia, żeby pisać codziennie nawet z grypą żołądkową, połową rodziny w odwiedzinach, po nieprzespanej nocy i za granicą (a tak mi się zdarzało w ubiegłym roku, ale starałam się, żeby nie było tego widać). Nie będą to jakieś wielkie przerwy, ale jak się trafi dzień bez wpisu – postaram się uprzedzać – to wybaczycie, prawda?

Mam nadzieję, że będziemy się tutaj dalej dobrze bawić, rozmawiać na tematy poważne i te mniej poważne, i że w kolejnym postanowieniu noworocznym uda mi się wytrwać. Życzę Wam wszystkim pięknego roku! A jeśli macie jakieś uwagi już teraz – śmiało, jestem ciekawa, co sądzicie o zmianach!

Weź dokładkę!

82 komentarze

  1. "notki będą się pojawiały codziennie o 12:00 oprócz weekendów". Wiesz, że wpędzasz blogosfercię w kompleksy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W każdym razie nie celowo ;). Ja z tych, co muszą mieć jasny harmonogram i pewną regularność, bo wtedy się cieszą ;). Zresztą w zeszłym roku pisałam codziennie, a nie wyrobiłam się z częścią tematów, które chciałam poruszyć ;). Co zrobić!

      Usuń
    2. Podejrzewam, że jesteś jakimś robotem albo blogerem zbiorowym :) W każdym razie powodzenia w realizacji planów.

      Usuń
    3. *oliwi śrubki* Myślałam, że wyda się przy Lemie... ;) No nic, na razie ścieżki wytyczone, trzeba wędrować -- więc za życzenia jestem rzecz jasna wdzięczna :).

      Usuń
    4. W Lemowe wpisy się nie wczytywałem, to mnie ominęły poszlaki :D Wygodnych butów do wędrowania.

      Usuń
    5. Jasne, że robotą, model PW ;-) Mnie tam w kompleksy nie wpędzi - już wpędziła… Hmmm… a te lemowpisy wiszą nade mną niczym miecz Pyzoklesy ;-)
      Powodzenia :-)

      Usuń
    6. Robotą? Raczej robotną pszczółką.

      Usuń
    7. A może robotką? Bo wiecie, u Čapka -- jakby nie było twórcy wyrazu (czy właściwie: współtwórcy, a może raczej przejmującego, bo podobno słowo wymyślił jego brat Josef, notabene wchodzący właśnie ze swoimi dziełami do domeny publicznej) -- w "R.U.R." są "robotki". W przekładzie też to zostało, jeśli mnie pamięć nie myli :).

      Usuń
    8. Co autor to po swojemu… Mistrz Lem napisał tak:
      „Cóż to za robot piękny i młody,
      I cóż to za robotniczka,
      Ona mu z dzbana daje pentody
      A on jej - wtyczki z koszyczka”
      …ale chyba słabo trafił?
      Robotka, albo robótka?
      Przekładu „R.U.R.” nie pamiętam, czytałem raz ale to było… no dobrze dość dawno ;-)

      Usuń
    9. A bo u Lema to chyba intencja inna niż u Čapka z tym rodzajem żeńskim, i nawiązanie inne :). Ale robótka jako alternatywa, no, no :).

      Usuń
    10. Pewnie Ci już ze 100 razy pisałam, że podziwiam regularność z jaką piszesz? ;) Ale w kompleksy też mnie wpędzasz...

      Usuń
    11. Grendello, gdyby się nam te kompleksy zbytnio pogłębiły, to wymyślimy jakiś bojkot albo co :D

      Usuń
  2. Życzymy powodzenia w prowadzeniu bloga i zapraszamy na nasz nowo otwarty. ;)
    http://do-poduszeczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzenia zawsze w cenie: Wam również powodzenia!

      Usuń
  3. Jest pięknie i widzę, że będzie jeszcze piękniej!

    Dużo szczęścia w Nowym Roku, wspaniałych lektur, wielu zachwytów i oczywiście samych cudownych czytelników ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Ci się podoba :). Jeszcze to i owo muszę chyba poprawić, ale mam nadzieję, że jakoś to jednak działa ;). Życzenia ślę zwrotne, oczywiście!

      Usuń
  4. Jeśli chodzi o followersów, ja preferuję po prostu odpowiednik „obserwatorzy” ;).
    Dużo zmian! Radość, że jesteś na Facebooku, będę bardziej na bieżąco z Twoimi tekstami. A konto na GoodReads też sobie ze trzy dni temu założyłam, będziemy razem raczkować :). Z zaciekawieniem będę wypatrywać wszystkich Twoich cykli, z żalem jak zwykle nie przyłączę się do Pikników z Klasyką, bo czasu brak, choć „Czuła jest noc” akurat czytałam, ale dawno i nic już nie pamiętam (tylko tyle, że mi się nie podobało ;)). No i ogólnie życzę wszystkiego dobrego :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie się zastanawiałam, bo z drugiej strony chyba "followers" to ktoś bardziej aktywny niż "obserwator" (tak mi się kojarzy, że ten pierwszy "idzie za", podczas gdy ten drugi, no cóż, po prostu "obserwuje"), ale nie wiem, może to jakaś moja prywatna hipoteza ;). Good Reads na razie właśnie mnie frapuje możliwością różnych rzeczy -- będę pewnie je zgłębiała weekendami i starała nie dodać wszystkiego na listę "do przeczytania" ;).

      A co do "Pikników..." -- wiesz, czasem jest tak, że się przeczyta notkę albo jakiś głos w dyskusji i wracają do nas bardziej szczegółowe wrażenia z lektury. Także zachęcam, zachęcam :). I samych najlepszości również życzę :).

      Usuń
    2. Można mówić "podążacze" :)

      Usuń
  5. Jesteś solidną więc firmą blogową - nie dość, że prawie codziennie to i w samo południe :)
    Dobrego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre tradycje z dzikiego zachodu! ;)
      Tobie również!

      Usuń
  6. Całkiem zgrabne te nowe blogowe ubranko :) Jest bardzo przejrzyście. Ciesze się, już na pikniki z klasyką ;) Wpędzasz mnie w kompleksy, piszę 2-3 notki w tygodniu i wydawało mi się,że to dużo...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy pisze tak, jak mu wygodnie -- mnie się po prostu codzienne pisanie podoba, no a teraz nastawiam się na wolne weekendy i myślę, że to też będzie przyjemne :). Zresztą, nie o ilość przecież chodzi :).

      Usuń
  7. Moc zwana kreatywnością jest w Tobie silna. (Tak, jestem uzależniona od „Gwiezdnych wojen”).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudowne :). Będę się starała kierować Mocą w pisaniu! (Właśnie wczoraj byłam w kinie na części siódmej i nie powiem, rozumiem Cię doskonale :D).

      Usuń
  8. Ciekawią mnie bardzo Sceny z życia książek i Porady literackie.
    No i na pikniki z klasyką się cieszę, bardzo lubię poznawać mniej znaną klasykę :)
    Powodzenia w blogowaniu! Super, że masz taki zapał :)

    Karmena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami na pikniku zjawia się i ta bardziej znana, bo wybieramy głównie to, czego same nie czytałyśmy. Ale cieszę się, że cykl się podoba, zachęcamy oczywiście do dyskusji i udziału :).

      Usuń
  9. Wyzwanie nie dla mnie, ale do jednej kategorii bym coś znalazła: książki uratowane z piwnicy - mój brat ostatnio wywalił swoje książki do piwnicy, wśród nich trylogię i molestuję go, aby mi ją oddał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, mam kilka takich zdobyczy piwnicznych, myślę sobie, że zapewne nie tylko ja, więc dorzuciłam taką kategorię. Bo z piwnicznymi książkami jest tak, że one leżą, leżą, a potem człowiek do nich zagląda i już są nie do odratowania, niestety.

      Usuń
  10. To ja najpierw zachwycę się nowym wyglądem bloga, który jest nie dość, że śliczny, to jeszcze bardzo czytelny! Jedną tylko rzecz bym zmieniła, mianowicie zwiększyła interlinię, tak żeby się lepiej czytało wpisy.

    Bardzo czekam na Bufet teatralny, bo podobnie jak Ty wyrzucam sobie, że za rzadko czytam dramaty (w zeszłym roku sięgnęłam chyba tylko po świetne "Czarownice z Salem" Arthura Millera, smutek). Mam nadzieję, że u Ciebie trafię niedługo na coś smacznego!

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! To dobry pomysł, muszę tylko wyszperać, jak to zrobić i spróbuję, bo jest trochę ciasnawo (w sumie zdałam sobie sprawę z tego dopiero, jak o tym powiedziałaś, ale to chyba tak działa właśnie ;)).

      Nie obiecuję, że zawsze będzie coś mniej znanego, bo chciałabym też nadgonić klasykę, którą znam z teatru, a nie z tekstu (Szekspiry się kłaniają dość gęsto ;)). Ale liczę, że mniej znane ciekawostki bufetowe się trafią :).

      Usuń
    2. Już podpowiadam: wystarczy w HTML-u zdefiniować wartość line-height dla tego elementu, który opisuje właściwości tekstu we wpisie (zwykle to chyba .post-body). Można w px, ale gdzieś wyczytałam, że lepiej w procentach (zapis wygląda wtedy np. tak: {line-height:1,5em}).

      A wiesz, że Szekspira to chętnie bym poczytała? Niby wszędzie go pełno, więc wydaje nam się, że go znamy - a potem sięgamy po jakiś tekst i nagle okazuje się, że wcale nie. A przynajmniej ja tak mam. No, i istnieje przecież sporo jego mniej znanych dramatów (taki "Koriolan" na przykład, którego widziałam niedawno w świetnej adaptacji z cyklu NTLive, a teraz bardzo chcę przeczytać). Także jestem jak najbardziej za klasyką. :)

      Usuń
    3. Poszukałam, niestety w .post-body mam kilka opcji line-height podanych w px, więc metodą prób i błędów chyba będę musiała wypróbować, która z nich zrobi coś z interlinią (mam nadzieję, że któraś zadziała!). Jeśli nie, spróbuję może jeszcze jakoś w części z CSS-em.

      Zastanawiałam się, czy nie wybrać się na tego "Koriolana", bo mają go znowu grać, ale trochę się wystraszyłam po "Hamlecie" wiadomym, na którego czekałam i się rozczarowałam. Ale trochę głupio po jednym spektaklu skreślać sobie możliwość obejrzenia kolejnych -- a jak mówisz, że adaptacja świetna... :) Na razie wiem, że z Szekspira chcę przeczytać "Opowieść zimową" i "Burzę", "Koriolana" akurat czytałam, chociaż dawno, więc powtórka nie byłaby zła. Także klasyka będzie :)!

      Usuń
    4. Jeśli jest kilka opcji, to prawdopodobnie znoszą się wzajemnie i to może być przyczyną błędu. Trudno powiedzieć, nie mając przed oczami kodu. Mam nadzieję, że się uda, choćby metodą prób i błędów!

      "Koriolana" polecam z czystym sumieniem. To zupełnie inny spektakl niż "Hamlet": surowy, intensywny, z minimalistyczną scenografią i przede wszystkim doskonale zagrany (poza jedną postacią - i nie mam na myśli Koriolana, który jest świetnie obsadzony i bardzo, bardzo przekonujący). A "Opowieść zimową" to i ja mam na liście, przed lutową retransmisją spektaklu Branagha. :)

      Usuń
    5. Właściwie wszystko robiłam metodą "wstawię to/usunę tamto i zobaczę, co się stanie" ;). Więc jakoś, liczę, to będzie :).

      Chyba się skuszę, w marcu, jeśli mnie pamięć nie myli chyba mają grać, jak dostanę bilety, to się wybiorę! O, widzisz, i jeszcze ta "Opowieść..." właśnie ma być, ale wcześniej. A mnie przeczytanie chodzi po głowie przed zabraniem się za książki z Projektu Szekspir. Mam wrażenie, że jak znam oryginał, to i retelling lepiej mi się czyta.

      Usuń
  11. Mnie się nowa szata graficzna bloga bardzo podoba. Jak również fakt założenia fanpejdża.:) Jestem bardzo ciekawa, jak wypadną nowe cykle.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję -- jeszcze pewnie przy niej pomajstruję w napadzie prokrastynacji pod tytułem "aaa, co by tutaj zmienić/dodać/ulepszyć/po prostu pogrzebać, żeby nie zabierać się za to, co powinnam robić" ;). Też jestem ciekawa, zobaczymy :)!

      Usuń
    2. A tak zupełnie przy okazji, nie zastanawiałaś się może nad cyklem przybliżającym polskiemu czytelnikowi czeską fantastykę? Chętnie bym coś takiego poczytała, bo co prawda kilka nazwisk u nas wypłynęło, ale do policzenia ich palce jednej reki wystarczą aż nadto.

      Usuń
    3. O, super pomysł :)! Z czeską fantastyką jest trochę kłopotów (mniej więcej tradycyjnych: co nią jest, jak wygląda współczesna twórczość i tak dalej), ale tym bardziej pomyślę, czy by nie dało się czegoś o tym napisać. Wpiszę sobie na początku to jako pomysł na notkę "organizacyjną" i zastanowię się, czy i jak można by to rozwinąć w cykl :). Dziękuję!

      Usuń
  12. Nie boisz się, że publikowanie codzienne może trochę czytelników...zmęczyć ? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli przez ten cały rok się nie zmęczyli... :)

      Usuń
    2. Nie tylko czytelnicy się nie zmęczyli, ale też są tacy, który zostali stałymi followersami (nie mylić ze stalkerami!), którzy codziennie w okolicach 12-13 nerwowo szukają nowych postów tam gdzie właśnie siedzą (np. w pracy) ;)

      Usuń
    3. @Claudette, podążaczami, jak wiadomo ;). Dzięki za miłe słowa :)!

      Usuń
  13. Pyzo, zmiany graficzne bardzo mi się podobają, niby wszystko zostało po staremu, ale jednak widać profesjonalizm :)
    Bloglovin też niestety ma wady, chyba niezbyt dobrze współpracuje z bloxem - ale tak, śledzę Cię tam już od dawna :)
    Czekam z niecierpliwością na nowe wpisy w nowych i starych cyklach, wyzwanie niestety nie dla mnie - jak wiesz, nie trzymam książek w drugim rzędzie ;)
    Wszystkiego dobrego w 2016!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo miło to słyszeć :). No właśnie w Bloglovin się jeszcze nie orientuję do końca, na razie dodałam część blogów do śledzonych (podążanych?), ale nie wszystkie umiem znaleźć. Będę szukać! I dokładnie jak wpisywałam kategorię "trzymana w drugim rzędzie" pomyślałam o Tobie :D.

      Najlepszego na nowy rok!

      Usuń
  14. To pośrednio przez ciebie wzięłam udział w pierwszym wyzwaniu/festiwalu blogowym i to jako bardzo początkująca blogerka. Jesteś inspiracją jak mówiły rekiny w Gdzie jest Nemo :) Celowo nie piszę o stronie graficznej, bo musiałabym własne buty zjeść z zazdrości. I parę książek dzięki tobie znalazłam :) Gratuluję wytrwałości w zeszłym roku i życzę powodzenia w następnym!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hannah, a jaki to był udział! To taka cudowna notka, że jestem dumna, że miałam jakiś pośredni udział w tym, że zdecydowałaś się na udział w festiwalu :)! Odwdzięczam się, że i ja kilka książek dzięki Tobie znalazłam i albo przeczytałam, albo przymierzam się (w poszukiwaniu wzruszającej książki chociażby :)).

      Usuń
    2. Ha! Napisz post o Mansfield Park to rownie zarliwie bede bronila Henry'ego Crawforda :)

      Usuń
    3. Przeczytam, przeczytam i napiszę. Od dawna sobie to obiecuję i w końcu się tutaj pojawi :D.

      Usuń
  15. A ja tego Good Reads nie znałam, muszę też tam zerknąć niebawem :)
    Plany masz bardzo owocne, ciekawe cykle się zapowiadają więc będę gorąco kibicować i życzę powodzenia w realizacji wyzwania. Ja też swoje zrobiłam i będę się go dzielnie trzymać.
    Z tymi postami o 12:00 to podziwiam, rzeczywiście, jak ktoś wyżej napisał, można się nabawić blogowych kompleksów :)
    Nie mniej jednak, życzę Ci samych pomyślności w 2016 roku! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jeszcze za dużo nim nie mogę powiedzieć, ale mnogość opcji jest zachęcająca :).
      Wzajemnie życzę powodzenia w realizacji planów i dobrego roku :)!

      Usuń
  16. Ciekawe wyzwania. Już nie mogę się doczekać "Scen z życia książek"! Wygląd bloga mi się bardzo, ale to bardzo podoba. Jak mówisz; po staremu, ale odświeżony :) Buziaki, Arystea ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Brawo.
    Cieszę się niezwykle, że Twój projekt nie okazał się jednoroczną byliną, lecz silniej zakorzenionym krzewem postorodnym. O niepospolitej płodności ;-) (GMO?)

    Wszystkiego najlepszego Pyzo w nowym, 2016 roku!

    Ale nie byłbym sobą, gdybym nie wtrącił: "Pierogi w bufecie teatralnym to standard". Była kiedyś taka gawęda (znaleźć jej nie mogę teraz) dotycząca zjawiska "teatru pieroga". Nie wiem, czy była ona prawdziwa, czy nie, ale dość zabawna i pouczająca. Jeśli chcesz, to Ci ją (w oryginale, bądź własnej parafrazie) wyślę na priv.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się cieszę (robocie GMO, wychodzi na to ;)). Śpieszę z wzajemnymi życzeniami i dokładam: niech się dobrze pisze, niech się nie zawiesza pisania! :)

      Brzmi groźnie, ale jak pouczająca, to się może skuszę, jak nie straszna (bo jak straszna, to wiadomo ;)). Bo moje doświadczenia z pierogami w bufetach teatralnych są takie, że one tam są. I dość często chodzą, w końcu wiadomo -- pierogi.

      Usuń
  18. Ładnie tu i przejrzyście, podoba mi się :).
    Robotem, powiadasz? A ja byłam pewna, że jesteś najlepszą częścią Matrixa (agent Smith gania Neo, agent Pyza pisze o literaturze) ;). Mnie raczej motywujesz niż wpędzasz w kompleksy, mam nadzieję, że w Nowym Roku będę miała mnóstwo do czytania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Taki był cel :).
      Podoba mi się, chociaż *zniża głos do szeptu* do dzisiaj nie widziałam trzeciej części "Matrixa". Cieszę się, że motywuję, bo to podoba mi się jeszcze bardziej -- a w kompleksy wpędzać nikogo nie chcę. Treści do czytania zaś postaram się oczywiście dostarczać :).

      Usuń
    2. To nie oglądaj, zachowaj dobre wspomnienia, naprawdę :). Chyba, że jesteś wielką fanka Hugo, ale w tym wypadku chyba byś już film widziała.

      Usuń
    3. Tak jakoś właśnie wszyscy odradzają ;). Może kiedyś przy okazji :).

      Usuń
  19. Aaa! I jeszcze cieszę się na bufet teatralny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nawet zaczęłam pierwsze przygotowania i to po rozmowie z Tobą o Szekspirze i o "Opowieści zimowej", oczywiście :D.

      Usuń
    2. To przepraszam, że się wtrącam, ale polecam zestawienie Szekspira z Winterson, robi wrażenie, eufemistycznie mówiąc.

      Usuń
    3. Dokładnie o tym myślę :). Jak przeczytałam na Książkach mojej siostry o Projekcie Szekspir, to tak we mnie zapłonęła myśl, że trzeba by najpierw lepiej poznać Barda i co nieco sobie przypomnieć, a co nieco wreszcie przeczytać :). A potem zapoluję, może Winterson w ręce wpadnie :).

      Usuń
    4. W przypadku Zimowej opowieści, to WIll napisał harlekina, a Winterson thriller psychologiczny, łagodnie mówiąc :D

      Usuń
    5. Uuu, sprawdzę :)! Na razie nawet recenzji nie czytałam, z mocnym postanowieniem, że wypróbuję na własnej skórze.

      Usuń
    6. Chwilowo nie ma wysypu i już chyba nie będzie. Nawet u Grendelli nie czytałem jeszcze :P

      Usuń
  20. Pyzo, a w tym nowym układzie bloga nie ma opcji przełączenia na wersję dla komputerów? Zawsze czytam blogi przez komórkę, ale nie znoszę stron w komórkowym układzie, więc miałam ustawiony tryb dla desktopa, a teraz mi zniknęło, a stosownego guziczka do przełączania nie mogę znaleźć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, tutaj jest docelowo ustawione dla pulpitu, z tym że na urządzeniach mobilnych powinno się wyświetlać tak jakby pojedyńczo, ale czytelnie. Nie wiem, czy to znaczy, że na komórce będzie się wyświetlało od razu "komórkowo"... Może ktoś znający się na rzeczy by coś mógł doradzić w tej sprawie?

      Usuń
    2. Czytelnie jest, nie mogę narzekać :) tylko wkurza mnie, jak mi maszyna decyduje, w jakim układzie wyświetli stronę. Wolę szeroko, a nie wszystko jedno pod drugim. No i grafika pewnie uproszczona, logo się wyświetla zniekształcone - zwężone jest i Pyza siedzi w jajku :). Znalazłam "włącz wersję na komórki", ale ona nic nie zmienia, co znaczy, że wersja komórkowa jest z automatu na urządzenia mobilne. Jutro odpalę urządzenie stacjonarne i zobaczę, jak blog wygląda tam. Jednakowoż treść jest najważniejsza, więc będę się musiała pogodzić z niedogodnością jednej szpalty ;)

      Usuń
    3. Rozumiem -- postaram się pokombinować, jak zwabię do testów kogoś z telefonem (niestety sama nie mam odpowiedniego wyposażenia, ale Domownik ma mieć, więc wtedy wypróbuję różne możliwości). Mam nadzieję, że coś się uda z tym zrobić, żeby było wygodniej!

      Usuń
  21. Odświeżony blog bardzo mi się podoba. Z niecierpliwością czekam na wpisy w tym nowym roku! Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :). Od poniedziałku się zaczną :).

      Usuń
  22. Ślicznie tu (ale i wcześniej było pięknie, teraz jest po prostu wysprzątane na Nowy Rok ;) ), a i zapowiadane zmiany prezentują się intrygująco (nieśmiało proszę o rozważenie przeczytania/omówienie mojego ulubionego Szekspira czyli "Snu nocy letniej"!). Pozostaje pogratulować wytrwałości - cierpię, że nie wyrabiam się nie tylko z czytaniem wszystkich Twoich notek (jak Ty to robisz, że nawet jak jakaś książka mnie w ogóle nie interesuje, to z przyjemnością czytam Twoje o niej przemyślenia?), ale odpisywaniem we wszystkich prowadzonych przez nas pod kolejnymi notkami dyskusjach :P - i życzyć by dalej szło Ci tak prężnie. Mysz będzie powolutku wszystko nadganiać. Słowo gryzonia ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)! "Sen nocy..." czytałam i kilka razy nawet widziałam, ale z chęcią sobie przypomnę przy okazji którejś wizyty w bufecie. Lubię tę sztukę, ale właściwie bardziej za przetworzenia (na scenie i w kulturze w ogóle) niż za sam tekst wyjściowy -- co skłania mnie ku możliwości, że trzeba by mu się raz jeszcze przyjrzeć w takim razie :).

      Ale to miło słyszeć :). W sensie: że dobrze Ci się czyta, nie, że cierpisz ;). Nadganiaj spokojnie, teraz będzie ciut więcej czasu z racji dwóch dni wolnych i beznotkowych w tygodniu, to znaczy tak zakładam :). A w naszych dyskusjach też się czasem gubię, jakoś tak wielokanałowo dyskutujemy -- ale ostatecznie zawsze można nawiązać do czegoś, co wyszło w innej rozmowie w kolejnej ;).

      Usuń
    2. Sama sztuka nie jest rzeczywiście wybitna, ale mam do niej ogromny sentyment. Przy czym też właśnie jej przetworzenia i różne inscenizacje lubię najbardziej (oh, film z 1999, tyle serduszek). A skoro przy tym jesteśmy: zanotuj sobie gdzieś KONIECZNIE film "Were the World Mine" - absolutnie przecudowna reinterpretacja "Snu..." w formie współczesnego szkatułkowego musicalu z wątkami LGBTQ. Wraz z Lubym jesteśmy wielkimi fanami tego filmu.

      Wiesz, to nie nasza wina, że tak nam się sympatycznie, długo i wielokanałowo rozmawia. Jasne, czasem się człowiek gubi, ale przede wszystkim się cieszy, że może z kimś tak fajnie pogadać ^_^

      Usuń
    3. Zanotowany! Jak zdobędę i obejrzę, na pewno podzielę się wrażeniami :). Będzie okazja do kolejnej długiej rozmowy :D.

      Usuń
  23. Trafiłam mdo Ciebie pierwszy raz przez bloga Literackie skarby świata mojego i bardzo mi się u Ciebie podoba:) Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, energii na zrealizowanie postanowień i inspirujących lektur! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi bardzo, rozgość się :). Będę się starała, a życzeń inspirujących lektur nigdy nie odmawiam :).

      Usuń
  24. Rany, jak ambitnie! Codzienne notki (z wyłączeniem weekendów)! Zatchnęło mnie z podziwu :)

    Ja sobie za to w związku z Twoim blogiem postanawiam, by w 2016 częściej go odwiedzać :) Wszystkiego dobrego, Pyzo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo się cieszę i życzę dobrej lektury :D!

      Usuń