Porady literackie #5 albo pytanie i odpowiedzi



Oczywiście, że zapytałam o życzenia na Wielkanoc!

Ponieważ okresy świąteczne spędza się zazwyczaj z bliskimi, postanowiłam zapytać trzy książki, które tę definicję -- niekiedy pokrętnie -- spełniają. Najpierw zatem jedna z książek, która może nie tyle jest ze mną od dawna, ile po prostu jest dawna, bo to leciwe wydanie. Toteż pomyślałam, że podpytam o życzenia Zofii Nałkowskiej:

ojciec mówił mu o jego projektach i obietnicach, nie brał ich na serio i dziwił się łatwowierności ojca

Cóż, wychodzi na to, że życzenia jednak traktowane są tutaj jako coś, co z rzadka się spełnia, ba, niespecjalnie należy się nimi przejmować i w nie wierzyć. No, ale przynajmniej poprawiają komuś humor, więc nie jest źle. To może teraz książka bliska dlatego, że stoi sobie na półce tuż przy moim łóżku. Spytajmy Björnsterne Björnsona!

Dziękuję! Nie jestem głodny! - odrzekł Torbjörn i siadł przy stole.

Ach, ta praktyczna skandynawskość! Jakie tam życzenia, kiedy jedzenie czeka. Warto więc grzecznościowo zaprzeczyć (żeby nam ludzie, z którymi spędzamy Święta, nie pomyśleli, że naprawdę chodzi nam o jedzenie) i hyc! za stół. W porządku, rozumiem. To może jeszcze książka, z którą teraz się zmagam (choć to złe słowo, bo są to zmagania bardzo przyjemne), czyli słowo od Elizabeth Gaskell:

Myślę, że mają na to zbyt wiele rozsądku.

No cóż, ma o nas bardzo dobre zdanie. Chyba? Niemniej, jakoś tak nie garną się ci pisarze do składania losowych życzeń. Może to dlatego, że jednak pisanie to zwykle proces przemyślany i tak ad hoc trudno wymyślić coś pasującego do okazji? No cóż, ja tam życzę Wam spokojnych Świąt, długiego weekendu i wzorem Torbjörna stołu, za którym przyjemnie będzie usiąść z ludźmi, których lubicie.

Przypominam, że do wtorku wpisów nie będzie. Także do zobaczenia (tutaj) we wtorek, więcej będzie się pewnie działo -- na siłą rzeczy stworzonym do krótszych komunikatów -- Facebooku. Dobrego czasu wolnego!

Weź dokładkę!

8 komentarze

  1. Oj, nie garną się, nie garną... Więcej, oni celowo złożyć nam ich nie chcą! Dowód? Terry Pratchett "Straż! Straż!": "Bibliotekarz w zadumie podrapał się pod pachą. Miał własne problemy."
    My ich po prostu nic a nic nie obchodzimy... Ale ja od siebie życzę Ci, Pyzo, zdrowia, miło spędzonych chwil, wiosny za oknem oraz w sercu (a co sobie będziemy żałować) i dalszej weny do pisania bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie mówiłam? Ale że i Bibliotekarz przeciwko nam...;)
      Dziękuję pięknie! :)

      Usuń
  2. Mile spędzonych Świąt, mało przy stole i dużo na łonie natury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, i jeszcze czasu na książki :)!

      Usuń
  3. Nie zdawałam sobie sprawy, że Skandynawowie są aż tak praktyczni i od razu myślą o jedzeniu! :) Życzę przyjemnych świąt i dużo smakowitych przekąsek na stole! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może wszyscy nie, ale akurat ten bohater miał taki nastrój ;).

      Usuń
  4. Wszystkiego dobrego na święta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie Świąt nie zdążyłam odpisać, ale życzenia na czas poświąteczny niemniej serdeczne przesyłam :).

      Usuń