Sceny z życia książek #5 albo Książka, która stroiła sobie żarty



Wiem, wiem, na pewno już przed 12:00, czyli zanim ukaże się ten wpis, będziecie zmęczeni tym, że wszyscy chcą Was zrobić w konia. Ale spokojnie, tutaj sytuacja jest jasna, niczego nie trzeba się domyślać, bać ani udawać. Ot, po prostu książki się zeszły, a magia perspektywy zrobiła swoje.





No, można się ewentualnie domyślać, kto napisał "Koniec wakacji". W każdym razie oto wynurzyła nam się nowa fabuła, w której Muminek najprawdopodobniej -- biedaczek -- idzie do szkoły. Zamiast Buki w Dolinie straszy Inspektor Szkolny, pilnujący, żeby wszyscy nieletni pozasiadali w szkolnych ławach. Podejrzewam, że Inspektor jest Paszczakiem. I że dość szybko zdał sobie sprawę, że Tatuś Muminka to nie jest najlepszy wybór na nauczyciela...


Weź dokładkę!

4 komentarze

  1. Muminek i Mimbla wyglądają niczym kolejna wersja popularnych , XIXwiecznych portretów/zdjęć małżeńskich.... Jeśli to jest jakaś aluzja do tego co było potem to muszę wiedzieć teraz zaraz już :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, nie zauważyłam, że przypomina to trochę monidło ;). Gdyby tak po tym wnioskować, to tytułowe pytanie robi się dużo bardziej niepokojące ;).

      Usuń
  2. Udane zdjęcie. :) To jedna z dwóch książek, których mi brakuje, by mieć całą półkę Jansson. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;). Całą półkę, powiadasz? To mi brakuje zdecydowanie więcej, ale polecam bardzo "Co było potem?" i powieści graficzne Jansson, są cudne :).

      Usuń