Porady literackie #8 albo pytanie i odpowiedzi



Niemalże po zimnych ogrodnikach, czyli spytajmy literatury, co by tu wysiać na grządkach?


Na pierwszy ogień niech idzie ktoś z serii, nomen omen, kwiatowej, może Jane Austen, bo zwykle nieźle i na temat potrafi odpowiedzieć. Jak jest tym razem?

Ale co z rolami kobiecymi?

Hm? Chyba ogród w żadnym wypadku nie jest miejscem przeznaczonym wyłącznie dla jednej osoby i nie ma żadnego znaczenia, kto będzie się nim zajmował. Ale nadal nie wiemy, co posiać! Może zwróćmy się w takim razie do nieco cynicznego obserwatora rzeczywistości, jakim jest Stendhal:

Do diabła! To zmienia postać rzeczy.

O, no proszę, miejmy nadzieję, że się nie obraził. Chyba, że myśl o sadzeniu czegokolwiek dopiero teraz tak go oburzyła. Albo nie ma sensu siedzieć i rozmyślać, co zasadzić – a po prostu sadzić. Spróbujmy jeszcze podpytać jakiegoś filozofa – niech będzie związany luźno z ogrodnictwem przez nastoletnie kradzieże gruszek Augustyn z Hippony:

To jest prawdziwym szczęściem i nie ma szczęścia innego.

Zakładam, że mowa zupełnie nie o ogrodnictwie, ale weźmy te słowa za dobrą monetę. I chociaż dalej nie wiemy, co wysiać, to przynajmniej wiemy, że można się przy tym dobrze bawić.

Weź dokładkę!

2 komentarze

  1. Pratchett "Piramidy": "Wybacz, jeśli się mylę, ale odnoszę wrażenie, że budowa piramidy jest już dość zaawansowana."

    Hmmm... spóźniliśmy się i grządka została zaanektowana pod inny cel..

    Natomiast Barańczak i jego "Fioletowa krowa", a konkretnie wiersz Dorothy Parker już samym tytułem mówi jasno: "Jedna nieskazitelna róża".

    PS. Pyzo, tu asaszan, przechrzciłam się w ramach zakładania swojego bloga i od teraz będę występować jako nowa, lepsza ja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba zaklepywać grządki, póki nic na nich nam nie wybudują, taka płynie z tego nauka ;).

      Ojej, a jaki cudny pseudonim, muminkowa Emma teatralna to jedna z moich ukochanych postaci :)! Trzymam kciuki za satysfakcję z pisania i będę czytać :)!

      Usuń