Sceny z życia książek #8 albo książka, która wpadła w nieodpowiednie towarzystwo



Dawno niewidziane z powodu końców miesiąca i długich weekendów sceny z życia książek.




Sami wiecie jak to jest: na pozór wszystko pasuje, a potem nagle okazuje się, że jednak to nie było to towarzystwo, w którym było Wam dobrze. Bo przecież niby podobne, niby okej, a jednak czuło się, że się nie pasuje, że się jest nie na temat, że coś tam jakby uwiera. A jednak stało się czas jakiś przy innych, bo co: tak samemu pod ścianą stać? Smutno.

Książkom też się najwidoczniej zdarza.


____________________

Słuchajcie, i takie małe ogłoszenie: ponieważ maj sprzyja, znowu ruszam wędrować. Czy będzie na tych wędrówkach internet? Nie wiem jeszcze. Liczę, że tak. Ale gdyby nie, to po prostu przeczytam i odpowiem na wszystkie wasze komentarze dopiero w piątek. Postaram się kilka notek w zapasie przygotować, ale może być tak, że będą na przykład trzy zamiast pięciu.

Weź dokładkę!

8 komentarze

  1. U mnie panuje tolerancja ;) Książki są pomieszane gatunkowo, rodzajowo i wielkościowo. Grunt, by zmieściły się na półce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobnie, choć nie na każdym regale i nie zawsze, czasem wpadam w szał porządkowania: aktualnie ulubionym moim sposobem jest układanie rozmiarami (przykład ze zdjęcia to akurat nie kwestia rozmiaru ale mylny tytuł stojący obok autorów faktycznie, hm, angielskich ;)).

      Usuń
  2. Staram się na półkach układać tematycznie, aby wszyscy wiedzieli gdzie szukać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się to często jednak nie udaje (zwłaszcza jak chcę szybko wypakować przybyłe książki). Ale później staram się to porządkować :).

      Usuń
  3. U mnie ostatnio leżą jak je położę. Mam takie regały, że ustawianie książek tematycznie, czy autorami jakoś nie sprzyja, a przestawiać nie lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, zdarzają się nawet całe regały takich książek spod znaku "kiedyś to na pewno uporządkuję, a teraz sobie stójcie" ;).

      Usuń
  4. Piękne:P
    Nawet jeśli nie będzie internetu...to nic. Takie wędrowanie jest ważniejsze. Zwłaszcza wędrowanie majowe. Poza tym na szczęście i tak do nas wrócisz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki ;).
      Ano, wróciłam! A wędrowanie majowe (przy takiej cudownej pogodzie, jaka mi się trafiła) -- bezcenne, to prawda :).

      Usuń