Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #18



Nie, nie, nie zerkajcie w kalendarz: czerwiec wcale się jeszcze nie kończy, ale ponieważ kolejny tydzień spędzam, a jakże, na wędrówkach i to do miejsc, gdzie Internet być może będzie, a być może go nie będzie, postanowiłam dzisiaj i jutro poświęcić na te wpisy, które pod koniec miesiąca zawsze się tutaj pojawiają.


U Kreatywy znajdziecie wpis o jej ulubionych książkach dla nastolatek. Jak wiecie, sama bardzo lubię podobne pozycje, nie dziwi więc Was zapewne, że zobaczywszy ten wpis, pobiegłam doń radośnie i w podskokach. Po pierwsze zdecydowanie zgadzam się z Klaudyną, że nie jest tak, że powinniśmy dać sobie spokój z takimi lekturami, jeśli je lubimy – bo i w imię czego? A po drugie, wstydzić się ich także nie ma sensu. Poza tym we wpisie jest też co nieco z tytułów, więc można zobaczyć, czy czytało się podobne rzeczy, czy coś nas ominęło. Hop-siup!


Magdallena pisze (i pokazuje), że klocki mogą służyć do budowania przestrzeni znanych nam z książek z dzieciństwa (albo i nie z dzieciństwa, zależy, kiedyśmy się z nimi zapoznali). Są zdjęcia, więc jeśli ciekawi Was, jak wygląda Pippi Pończoszanka w wersji Lego – możecie się tu dowiedzieć. Hop-siup!


Niekoniecznie Papierowa zrobiła coś, co przyniosło mnóstwo radości złośliwej stronie mej duszy, czyli wybrała co ciekawsze cytaty z Leona Płoszowskiego, bohatera Sienkiewiczowskiego „Bez dogmatu”, a dobrała do nich najwspanialsze ilustracje, jakie tylko można sobie wyobrazić. Nawet jeśli wspomnianej książki nie znacie, zajrzyjcie, oj zajrzyjcie! Hop-siup!


Rusty napisała o swoich ulubionych opowiadaniach – o tym wpisie już Wam pisałam, ale i tak go tu polecę, bo raz, że lubię styl pisania Rusty, a dwa, że jest tu kilka co najmniej bardzo interesujących pozycji. I to, że jest tu Kafkowska „Przemiana” też nie pozostaje bez znaczenia (swoją drogą o tym opowiadaniu są dwie historie: jedna, że podobno Kafka czytał początek przyjaciołom, którzy zaśmiewali się do łez, a on patrzył na nich nierozumiejącym wzrokiem – a druga, że to on śmiał się strasznie, czytając, a oni byli przerażeni, z czego się tu śmiać). Hop-siup!
 
 
 
 Dla urozmaicenia tekstu: zrelaksowany Goethe. Obraz J. H. W. Tischbeina.



Marre zastanawia się, jaki jest sens wydania znanej już powieści w wersji „dla młodzieży” – na jakich warunkach i po co jest coś takiego robione. I co właściwie nam mówi o tym, co uznawane jest za odpowiednie „dla młodzieży”. Hop-siup!


Olga prognozuje literackie trendy zgodne z najnowszymi modami w świecie literackim. Uważam, że post pomysłowy – a jak to z trendami bywa, można zupełnie je sobie odpuścić, popaść w uwielbienie albo wybrać sobie to, co nam akurat do regału pasuje. Hop-siup!


Zakurzona i jej wpis z przemyśleniami po spotkaniu z pisarzami – jak to jest z tym odbiorem powieści przez czytelników, z tym, jak pisarze ich sobie projektują i z tym, co ten sam czytelnik myśli o sobie i o swoim odbiorze powieści. No i o tym, że te warstwy nie zawsze są ze sobą kompatybilne. Hop-siup!


Kronika Kota Nakręcacza – o Big Book Festivalu. Przyznaję, lubię relacje z festiwali i imprez wszelakich, więc jak mogłabym Wam tej nie polecić. Aż by się chciało porwać plecak i wędrować na wydarzenia. Hop-siup!


Zwierz Popkulturalny o książkach, których nie ma, chociaż są nam znane (i o tym, jak czasami rozczarowują, kiedy dostaniemy ich próbkę). Hop-siup!


Miłej lektury!



Weź dokładkę!

13 komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lektura była miła (zaglądałam ostatnio do Ciebie, chcąc wiedzieć, czemu umilkłaś i mogę tylko powiedzieć, że gratuluję -- no i na powrót Twój do pisania pomalutku czekam :)).

      Usuń
  2. Dziękuję :)
    Świetny wpis Zakurzonej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Oooo, ten wpis o książkach dla młodzieży i dla dorosłych! <3 Też lubiłam Ewę Nowak, "Stowarzyszenie Wędrujących Dżinsów" i "Pamiętnik książniczki". Do "Harry'ego Pottera" nawet dziś wracam, a teraz na nowo zaczęłam czytać literaturę młodzieżową, bo moja siostra ma 12 lat. Z nowości polecam więc "Oddam ci słońce", jedyna young adult, do której nie miałam większych uwag. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Oddam ci słońce" -- zapamiętam! Przyznam, że w najnowszych pozycjach młodzieżowych orientuję się nieco gorzej (jednak rynek jest długi i szeroki, więc rozglądam się, ale nie zawsze wszystko widać z tego miejsca, w którym się stoi -- niewątpliwie posiadanie w domu docelowego odbiorcy wiele ułatwia, więc będę Cię słuchać :)). Chociaż "Pamiętnik..." uwielbiam (pisałam o tym nawet w początkach blogowania), to z takim na przykład "Stowarzyszeniem..." zawsze miałam problem. Do tego stopnia, że nigdy tej książki nie skończyłam! Ale może spróbuję znowu za czas jakiś ;)?

      Usuń
  4. Lubię Twoje linki, bo zwykle oprócz ciekawych tekstów poznaję zupełnie nowe blogi. Między sklejonymi kartkami i Fangirl's Guide to the Galaxy - jedne z moich lepszych ostatnich odkryć. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to tylko się cieszę, bo w sumie taka jest (chyba) idea za karnawałem blogowym stojąca. Zatem skoro się sprawdza: tym lepiej! :)

      Usuń
  5. Dziękuję za polecenie mojego wpisu :)

    Przegapiłam ten wpis u Zwierza, dzięki Tobie nadrobiłam i jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze do usług :)!

      Bardzo się cieszę w takim razie, lubię, kiedy teksty, którymi się dzielę, sprawiają radość :).

      Usuń
  6. Bardzo się cieszę, że sprawiłam Ci moim wpisem radość. Cieszę się również, nie ukrywam, że nie tylko moja dusza posiada złośliwą stronę. I oczywiście bardzo dziękuję Ci za podlinkowanie bo śmianie się z Leona to dość niszowa rozrywka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I oczywiście rzucam się do nadrabiania i zaglądania do nowych (dla mnie) blogów.

      Usuń
    2. No tak, niszowa -- ale jaka przyjemna, kiedy już człowiek przebrnie przez "Bez dogmatu" i musi odreagować ;). No i mówiłam to już, ale powtórzę: doskonale dobrałaś do tego wpisu ilustracje :).

      Miłej lektury i zaglądania na blogi :)!

      Usuń