Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #19



Pora się trochę poweselić – a jaka lepsza okazja po temu jak nie dzielenie się odkrytymi w zaułkach, na placach i całkiem szerokich ulicach blogosfery wpisami? Zapraszam zatem na bardzo obfity karnawał blogowy.


Na blogu Złodziejka książek znajdziecie krótki przewodnik po gatunku określanym jako New Adult. Jeśli nie wiecie, z czym się to je – albo wiecie i chcecie porównać wrażenia – w kilku paragrafach dowiecie się, co i jak, czego się spodziewać, a na co lepiej nie mieć nadziei.


Na blogu Myśli i słowa wiatrem niesione propozycje dla tych, którzy nie mogą się zdecydować, co czytać latem. Albo mogą, ale chcieliby zobaczyć, jakie są pomysły innych. Jest i coś na upały, i coś dla tych, którzy lubią podróżować, i trochę literatury rozrywkowej, i coś z nowości. Jest w czym przebierać.


Wpis Gryzipióra rekomendowałam Wam już na Facebooku, ale że to medium dość nietrwałe, to polecę i tutaj. Tekst o tym, że nie zawsze pokochamy pisarza, jego styl i wykreowany przez niego świat tak od razu i z zapartym tchem. Czasami zajmuje nam to więcej czasu, czasami musimy się zmienić, poznać coś lepiej albo pozwolić sobie na spojrzenie z innej perspektywy – a równocześnie pozostać krytycznymi.


Na blogu Dowolnik coś, co pewnie znacie z autopsji, jeśli posiadacie w domu dobre miejsce, by siadywać w nim i widzieć równocześnie regały z książkami: okładki robione tak, że potrafią wywołać gęsią skórkę. Tutaj z analizą tego, jak podstępny potrafi być druk.


A może chcecie obejrzeć polskie wydania "Ani z Zielonego Wzgórza" Lucy Maud Montgomery? Zajrzyjcie na bloga Pokrewne dusze.


Na blogu Setna strona znajdziecie rozważania na temat tego, co potrafi nam zepsuć przyjemność z lektury przekładu. A że swoje przejścia z tłumaczeniami na pewno macie, warto porównać.


Leżę i czytam dostarcza kolejnej notki z cyklu "Książka na kozetce", tym razem o zaoceanicznych trendach, które udzielają się i nam – albo, w każdym razie, mogą się udzielić. A niektóre trendy już wcale takie zagraniczne nie są. Jeśli intryguje Was idea silent reading party, to coś dla Was.


Rozmyślacie czasem, kogo obsadzilibyście w roli swojej ulubionej książkowej postaci? Przeczytajcie, co na blogu Marginopis pojawiło się a propos ewentualnej obsady "Dożywocia" Marty Kisiel.


Na blogu Przestrzenie tekstu tekst o tym, co może kryć się poza mapą – a co się tam niespecjalnie kryje. Bardzo intrygująca książka – a jak wiadomo, Luka ma talent do znajdowania takich.


Czy da się zabrać na wakacje tylko jedną książkę? Zobaczcie, jak na to pytanie odpowiada Padma z bloga Miasto książek.




A jako przerywnik: litografia z pierwszej połowy XIX wieku, a na niej tańczące koty. Mój ulubiony to ten harfista po prawej. Źródło.


Na blogu Bajkonurek nieco o anatomii książki, a szczególnie tej jej części, która kusi, intryguje, a nierzadko też irytuje – czyli o czwartej stronie.


Na blogu Zaczytana mama kilka słów o osobistym ex-librisie i o tym, ile może on dostarczyć radości.


Na blogu Leon Zabookowiec piosenki Disneya, które równie dobrze, co fabułę filmów, w których są śpiewane, opowiadają o życiu miłośników książek. I już jest co nucić pod nosem, kiedy najdzie ochota!


Na blogu Kacza Zupa o tym, jak (nie)reklamować książek. I kilka absolutnie cudownych przykładów, w jakie absurdy można się wpakować, sztywno dzieląc książkową klientelę.


Skoro lato, to może na północ? A jak na północ, to czemu nie do Norwegii? Recenzentka poleca książki, dzięki którym nie tylko zamarzy się Wam wizyta w Skandynawii, ale też lepiej wyobrazicie sobie Norwegię właśnie.


Na blogu My Pink Plum z kolei zakładki, to samodzielnego wydrukowania i używania (i kilka słów o książce, którą autorka wpisu akurat zakłada tymiż zakładkami).


A na Z pamiętnika książkoholika wpis o tym, że świnek morskich w literaturze może i nie ma aż tyle, ale w kulturze, tak w ogóle, to są i potrafią być bardzo złowrogie.


I na koniec: od czego można zacząć przygodę z twórczością Stephena Kinga, o tym przeczytacie na blogu Kącik z książką.

Miłej lektury!



Weź dokładkę!

20 komentarze

  1. Jestem pod wrażeniem liczby interesujących linków, jakie zebrałaś. Część z nich już znałam, bo widać lubimy te same blogi, ale kilka przegapiłam i teraz nadrabiam :) Np. nie sądziłam, że można aż tyle powiedzieć o new adult. A już zwracanie uwagi na świnki morskie to dla mnie wielkie "ojej!" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję -- myślę, że to też zasługa lata, jest kilka chwil więcej na odwiedzanie blogów i czytanie, więc i znalezisk jest więcej :-). Właśnie to lubię w karnawałach: że u innych sama odkrywam miejsca, w które jeszcze nie zawędrowałam i że mogę innym takie miejsca pokazać :-).

      Usuń
  2. Łooo, ile linków! :D
    To już wiem, co będę robić w to popołudnie. :P

    Zapraszam też na bloga
    http://zamknietawpozytywce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że lektura była przyjemna i że znalazłaś coś dla siebie :-).

      Usuń
  3. Dziękuję za polecenie notki! A w wolnej chwili stopniowo nadrobię lekturę tych, których jeszcze nie czytałam, bo znów odkrywasz dla mnie białe plamy blogosfery. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność -- w obu przypadkach -- po mojej stronie :-)!

      Usuń
  4. Khmm, cieszę się, że się podobało. Dziękuję , zapraszam jak najczęściej i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ba ;-). Zresztą jestem stałym bywalcem i czytelnikiem :-).

      Usuń
  5. O jak mi miło, dziękuję za polecenie mnie i to w tak doborowym towarzystwie :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie (i może wreszcie się skuszę na jakiegoś Kinga innego niż te dwa opowiadania, które kiedyś przeczytałam :-)).

      Usuń
  6. Dzięki za polecenie! Chyba muszę częściej kłaść książki na kozetce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem, bardzo lubię, jak one tam leżakują ;-).

      Usuń
  7. Wow, ile cudownych linków! Wybrałam kilka dla siebie na leniwe niedzielne popołudnie. ;) I jeszcze ta litografia z kotami, a ja uwielbiam koty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że mogły umilić popołudnie :-). Koty -- zwłaszcza te na starszych obrazach -- potrafią zaskakiwać, ale pokazują, że ludzie zawsze lubowali się w jakichś ich wizerunkach ;-).

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy wpis o New Adult. Lubię takie linkownie :-) Serdeczności i dziękuję za polecenie Recenzentki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Znalazłem parę ciekawych wpisów, dzięki. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję :) Miło znaleźć tu u Ciebie "Poza mapą", bo wciąż mam wrażenie, że ta książka przepada gdzieś w wydawniczym gąszczu i jest mi jej szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cała przyjemność po mojej stronie: "Poza mapą" będę szukała, tak jak zapowiedziałam! ;-)

      Usuń