Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #21

Nie wiem, czy towarzyszy Wam czasem podobne uczucie, ale w moim przypadku często jest tak, że jeśli miesiąc zaczyna się w weekend, to zazwyczaj zauważam, że się zaczął, dopiero po weekendzie. To zdanie ma Was nie tylko zagadnąć, ale i wytłumaczyć, czemu wrześniowy karnawał blogowy wylądował tu ostatecznie dopiero na początku października. A jakie wpisy polecam?


Niekoniecznie Papierowa o najważniejszej niemieckiej nagrodzie literackiej i o tym, jaką rolę w procesie jej przyznawania -- a właściwie mówienia o tym procesie -- mają blogerzy. Bardzo fajny pomysł!


Olga poleca książki na powrót do szkoły. Ci, którzy mieli do szkoły wrócić, już zapewne do niej wrócili, ale pewnie znajdą się tu jeszcze studenci, którzy powrót na uczelnie mają przed sobą, więc a nuż ktoś się jeszcze zainspiruje.


Już kiedyś w ramach ilustracji pojawił się co prawda Breughel i jego Walka Karnawału z Postem,
ale nie mogłam się oprzeć. Dzisiaj zatem dwa detale z obrazu.


Polecam dziś również dwa wpisy Hadyny, która zorganizowała w Krakowie Silent Reading Party i właśnie o tej imprezie pisała. Najpierw o tym, że będzie -- i jak też wybrać na nią książkę (a wiecie, że temat “jak wybrać książkę” to jest zwykle bardzo ciekawy temat!), a potem o samym party. Pozazdrościć!

Rusty organizuje wyzwanie czytelnicze! Szczegóły znajdziecie we wpisie, a ja tu tylko dodam, że to wyzwanie ciekawe, dotyczące Ursuli Le Guin i rozłożone w czasie. Sama zadeklarowałam udział i już bardzo się na nie cieszę.


Na blogu Cocteau and Co znajdziecie wpis o tym, jak wygląda jesień na francuskim rynku książki -- nie wiem, jak wygląda Wasz stan wiedzy o tymże rynku, ale ponieważ mój był dotychczas raczej niewielki, przeczytałam z zainteresowaniem i polecam dalej.




Agata Adelajda zgromadziła 10 gatunków literackich, o których mówi się nieco rzadziej, możecie więc sprawdzić, które znacie, a z którymi bliżej byście się poznali, dowiedziawszy się, że istnieją.


Moreni z kolei opisuje to, co ją denerwuje, jeśli chodzi o praktyki pisarzy.


I na koniec coś do oglądania, a może i do wydrukowania. Już kiedyś podrzucałam Wam wpis z My Pink Plum z zakładkami, a że pojawił się kolejny -- jak mogłabym nie polecić. Jeśli brakuje Wam zakładek albo macie ochotę na nowe, nic tylko drukować!


Udanej lektury!

Weź dokładkę!

4 komentarze

  1. Na początku zupełnie nieksiążkowo chciałam powiedzieć, że uwielbiam ten obraz. Siedziałam kiedyś przed nim pół godziny, a i tak miałam mało.

    Korci mnie wyzwanie z Le Guin. Z fantastyką jestem na bakier a mam takie wrażenie, że ta może mi się wyjątkowo spodobać.

    I oczywiście dziękuję za podlinkowanie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, w ogóle sala muzealna pełna Breughlów sprawia, że można w ogóle niczego innego przez dłuższy czas nie oglądać :-). Ta szczegółowość przedstawień przypomina mi czasem bardzo szczegółowe ilustracje książkowe, przed którymi spędza się godziny ;-).

      Ojej, spróbuj! Bo Le Guin to jest kawał doskonałej literatury, więc zachęcam :-).

      Usuń
  2. Idę poczytać o praktykach pisarzy. Ciekawe ile punktów mi się pokryje z punktami Moreni. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można coś dodać albo coś ująć, w zależności od tego, co nas (nie)denerwuje ;-).

      Usuń