O dedykacjach albo trudna sztuka wpisywania się do książek

O dedykacjach albo trudna sztuka wpisywania się do książek


Chociaż słowo „dedykowany” robi u nas podejrzaną i zbyt zawrotną karierę – może zdarzało się Wam pójść na „zadedykowane” komuś zajęcia, używać aplikacji „dedykowanej” właśnie Wam albo może nawet macie „dedykowany” Waszej kuchni robot kuchenny. Nie będzie to jednak wpis o takich właśnie językowych połamańcach z niewiadomych przyczyn zastępujących inne zwroty, ale o tych dedykacjach właściwych, które spotykamy w książkach.
Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej albo o „Pat ze Srebrnego Gaju” L. M. Montgomery (Pikniki z Klasyką #19)

Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej albo o „Pat ze Srebrnego Gaju” L. M. Montgomery (Pikniki z Klasyką #19)


Kiedy czytaliśmy i dyskutowaliśmy wiosną o „Dzbanie ciotki Becky” pojawiły się głosy, że w cyklu piknikowym powinno znaleźć się miejsce dla innej powieści Lucy Maud Montgomery – „Pat ze Srebrnego Gaju”. No i, jak widać, się znalazło. A jak wypada ta książka podczas pierwszej lektury, kiedy wiek nastoletni opuściło się dawno temu? 

Kilka książek na powrót na uczelnię albo dawno niewidziany wpis okolicznościowy

Kilka książek na powrót na uczelnię albo dawno niewidziany wpis okolicznościowy


Pomyślałam sobie, że dawno – oj, dawno – nie było żadnego wpisu tematycznego. Dalej, pomyślałam: jest październik, a jak październik, to zaczyna się praca uczelni, a jak praca uczelni, to może powieści z uniwersytetem w tle? Wybór jest jak zwykle subiektywny i ograniczony – siłą rzeczy – do tego, co czytałam i co prezentuje różnorodne wątki z uczelniami związane. Jeśli szukacie czegoś na początek semestru, możliwe że znajdziecie poniżej jakąś podpowiedź.
Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #21

Więcej czytania! Albo karnawał blogowy #21

Nie wiem, czy towarzyszy Wam czasem podobne uczucie, ale w moim przypadku często jest tak, że jeśli miesiąc zaczyna się w weekend, to zazwyczaj zauważam, że się zaczął, dopiero po weekendzie. To zdanie ma Was nie tylko zagadnąć, ale i wytłumaczyć, czemu wrześniowy karnawał blogowy wylądował tu ostatecznie dopiero na początku października. A jakie wpisy polecam?