Potworny robak albo o „Przemianie” F. Kafki (Nabokoviada #6)

Potworny robak albo o „Przemianie” F. Kafki (Nabokoviada #6)


Ach, cóż to za historia! Gregor Samsa budzi się i odkrywa, że zmienił się w ogromnego robaka. Nie przeszkadza mu to myśleć, jakby się tutaj jak najmniej spóźnić do pracy. W końcu zarabia na utrzymanie matki, ojca i siostry. Kafka w najlepszej formie: chirurgicznie precyzyjny, obrzydliwy i czuły, komiczny i tragiczny jednocześnie.
Słowianin Słowianinowi wilkiem albo o „Wilimowskim” M. Jergovicia

Słowianin Słowianinowi wilkiem albo o „Wilimowskim” M. Jergovicia



Widzicie, pożyczanie mi książek bywa niebezpieczne. Miałam do tej pory stosik z książkami pożyczonymi, ale coś mi nie szło regularne zmniejszanie jego objętości, w końcu stosik przerodził się w półkę i zaczęło mi iść lepiej, ale i tak pożyczony rok temu (!) „Wilimowski” dopiero ją opuścił. No, a skoro przeczytałam, to może i kilka słów Wam o tej powieści/obrazku/szkicu powieściowym napiszę.
Czyste sumienie, prysznic i gimnastyka albo o „Pałacu i ruderze” B. Prusa

Czyste sumienie, prysznic i gimnastyka albo o „Pałacu i ruderze” B. Prusa


Podobno z Prusem sprzed jego wielkich powieści jest tak, że trudno jednoznacznie powiedzieć, co można uznać za jego powieściowy debiut. Dlatego w nowym wydaniu dzieł zebranych autora trzy trudne do jednoznacznej klasyfikacji tomiki zebrano w jednym tomie. „Pałac i rudera” otwiera go i dlatego i u mnie poszedł na pierwszy czytelniczy ogień.
Historia niejedno ma imię albo o „Nocnym czuwaniu” S. Moss

Historia niejedno ma imię albo o „Nocnym czuwaniu” S. Moss



Widzicie, strasznie lubię książki o pisaniu. A Anna Bennet (pytanie, czy nazwisko nawiązuje do „Dumy i uprzedzenia” można postawić, czemu by nie) akurat pisze książkę – coś, co w Polsce byłoby zapewne książką habilitacyjną, a w rodzimym, brytyjskim systemie uniwersyteckim Anny ma pozwolić jej na przejście z pozycji doktora na stypendium z umową na czas określony do profesora na etacie. Tyle że książka Anny powstaje długo, bo bohaterka zajmuje się dwójką małych dzieci, jej mąż woli znikać na całe dnie wśród maskonurów, które bada – tak, też jest naukowcem – a w dodatku spędzają teraz czas na wyspie z dala od świata, ze słabym zasięgiem i mikrym dostępem do internetu. Trudno w takich warunkach stworzyć wiekopomne naukowe dzieło.
Nie dawać się poznać pod żadnym względem albo o „Prusie. Śledztwie biograficznym” M. Piątkowskiej

Nie dawać się poznać pod żadnym względem albo o „Prusie. Śledztwie biograficznym” M. Piątkowskiej


W jednej ze swoich prac Zygmunt Freud stwierdził, że cała twórczość literacka danej jednostki jest w gruncie rzeczy projekcją neuroz tejże jednostki i niezależnie od tego, o czym taki ktoś pisze, zawsze pisze o sobie. I chociaż psychoanaliza posunęła się w swoich rozważaniach do przodu, to taka pokusa przykładania rozumianego w podobny sposób „klucza biograficznego” do odczytywania utworów pisarzy nadal istnieje. Zwłaszcza w przypadku tych twórców, którzy niewiele pozostawili po sobie bezpośrednich wypowiedzi o własnym życiu.
Który tom losów Ani Shirley jest najlepszy albo ranking niezwykle subiektywny

Który tom losów Ani Shirley jest najlepszy albo ranking niezwykle subiektywny

 
Tytuł posta tytułem posta, absolutnie nie zamierzam wydawać w tej sprawie kategorycznych sądów. Ale pochłonąwszy całą serię na nowo, ze spojrzeniem jednak co nieco starszym (ostatnia lektura całości przypadła u mnie jakoś na czasy tuż przed liceum), postanowiłam się w ten sposób podzielić wrażeniami z tej wspomnieniowej literackiej podróży.