Z mgieł albo o opowiadaniach K. Mansfield (Pikniki z Klasyką #30)

Z mgieł albo o opowiadaniach K. Mansfield (Pikniki z Klasyką #30)


Najpierw jest mgła, potem z mgły wynurza się krajobraz, detale stają się coraz wyraźniejsze, aż w końcu dostrzegamy najdrobniejsze szczególiki: kroplę wody spływającą z liścia, wilgoć na owczej wełnie, niby-płatki kwitnącego raz na tysiąc lat aloesu. Jest w opowiadaniach Mansfield coś filmowego, a to przechodzenie od szerokich planów do wąskich pojawia się nie tylko w portretowaniu przyrody, ale i bohaterów.
No to po jednym? Albo o strategiach czytania opowiadań

No to po jednym? Albo o strategiach czytania opowiadań

 
Tak sobie po ostatnim wpisie pomyślałam, że w gruncie rzeczy z czytaniem opowiadań sprawa nie jest taka prosta i to, jak są czytane, zależy w dużej mierze od upodobań czytelnika, dostępności książek, a nawet pewnego rodzaju kultury księgarskiej. A co, jak już ma zależeć, niech zależy od czegoś poważnie brzmiącego!
Woland na kempingu albo o „Bogatym księciu” N. Rolleczek

Woland na kempingu albo o „Bogatym księciu” N. Rolleczek


Cóż to jest za powieść! Gdyby wydano ją dzisiaj, na pewno miałaby na ostatniej stronie okładki rekomendację w rodzaju „polski Mistrz i Małgorzata!”. Sama Rolleczek w trakcie fabuły te Bułhakowowskie skojarzenia nieco wyśmiewa, ale coś jest na rzeczy (choć, jak wiadomo, dzierżmy wszystkie proporcje).