Co się działo w 2017 albo czytelnicze podsumowanie roku

Co się działo w 2017 albo czytelnicze podsumowanie roku


Wiecie, że lubię podsumowania, więc nie mogłam się oprzeć, żeby i czegoś na ten temat nie skrobnąć i tym razem. Choć, przyznaję, trochę marudziłam, że nie miałam w tym roku wielkich odkryć, że jasnych faworytów do miana „najlepszej książki roku” właściwie nie było, ale mimo to przeglądając zakładkę „przeczytane” na Good Reads przypomniałam sobie o kilku zachwytach – i, rzecz jasna, rozczarowaniach.
Julie i Julia w ZSRR albo o „Szarlotce Lenina i innych sekretach kuchni radzieckiej” A. von Bremzen

Julie i Julia w ZSRR albo o „Szarlotce Lenina i innych sekretach kuchni radzieckiej” A. von Bremzen


Czy zdarza się Wam czytać takie książki „dopołowione”? Takie, które do połowy czytacie z wypiekami na twarzy, polecacie wszystkim dookoła i zacieracie ręce na samą myśl, że już zaraz powrócicie do dopiero co przerwanej lektury – a potem nagle narracja jakoś siada, to „coś” się ulatnia i generalnie docieracie do końca, ale też bez przesadnego entuzjazmu? Bo dla mnie „Szarlotka Lenina” to jedna z takich właśnie książek.
Elektryczny pentagram w działaniu albo o „Tropicielu duchów” W. H. Hodgsona

Elektryczny pentagram w działaniu albo o „Tropicielu duchów” W. H. Hodgsona


Zbiór opowiadań Williama Hope’a Hodgsona (jakieś sugestie, jakże się właściwie czyta to nazwisko?), pisarza, którego setna rocznica śmierci przypada w przyszłym roku – jednego z pokolenia, które zginęło na frontach I wojny światowej – to ciekawa sprawa. Trochę bowiem niewątpliwie trąci myszką, z drugiej jednak strony hipnotyzuje.
Czterech ich było, czterech z fasonem albo klasyczni pisarze o duchach

Czterech ich było, czterech z fasonem albo klasyczni pisarze o duchach


Myśleliście, że żaden wpis zbierający wrażenia z klasycznych opowiadań o duchach się nie pojawi? E, na pewno nie myśleliście. No, tak czy inaczej: oto się właśnie pojawia. A w nim Charles Dickens, bo jakże inaczej, Robert Lewis Stevenson, bo szkoda było nie skorzystać z okazji, Bram Stoker, bo jak wyżej oraz Washington Irving, którego zawsze chciałam przeczytać.