Co się działo w 2017 albo czytelnicze podsumowanie roku


Wiecie, że lubię podsumowania, więc nie mogłam się oprzeć, żeby i czegoś na ten temat nie skrobnąć i tym razem. Choć, przyznaję, trochę marudziłam, że nie miałam w tym roku wielkich odkryć, że jasnych faworytów do miana „najlepszej książki roku” właściwie nie było, ale mimo to przeglądając zakładkę „przeczytane” na Good Reads przypomniałam sobie o kilku zachwytach – i, rzecz jasna, rozczarowaniach.

Good Reads


Ponieważ ten portal przygotowuje takie piękne zestawienia, nie mogę się oprzeć, by i w tym roku nie pokazać choć fragmentu. Jeszcze co prawda doczytuję Henry’ego Jamesa, ale niech już idzie na konto kolejnego roku, a co. Nie spodziewałam się innego wyniku na podium „najdłuższa książka” niż „Ulisses” (no wiadomo!), zapewne znalazłoby się coś jeszcze krótszego od „Wampira” Polidoriego – choć to faktycznie takie maleństwo – ale też i nie oceniałam poszczególnych opowiadań zazwyczaj. Trochę smutek, że „Cesia” Natalii Rolleczek nie doczekała się większej liczby czytelniczek i czytelników, bo to lektura zasadniczo dość przyjemna. Że „Frankenstein” będzie należał do najpopularniejszych mogłam się spodziewać, zazwyczaj anglosaska klasyka rządzi. Ciekawie było się z tym klasykiem zapoznać, choć wspomnienie Wiktora Frankensteina do dziś wywołuje u mnie ciarki, bynajmniej nie przestrachu (jak stwarzasz potwora, nie idź od razu spać! A przynajmniej nie miej potem pretensji do świata!).




Przy okazji: to był rok zacnych powtórek. Przeczytałam ponownie aż piętnaście książek, które znałam już wcześniej. Kilka z nich to były lektury szkolne, do których po latach wraca się z pewnym rodzajem zdziwienia, że się to naprawdę kiedyś czytało – a solidną część zajmuje spontaniczna re-lektura całej serii o Ani Shirley, dokonana po obejrzeniu Netflixowego serialu.

 

Rok Leśmiana, rok Conrada i inne wyzwania


Oficjalnie mieliśmy rok Josepha Conrada, nieoficjalnie rok Bolesława Leśmiana i obu panów starałam się czytać. Z dorobku Conrada udało mi się powtórzyć sobie „Jądro ciemności” w nowym tłumaczeniu Magdaleny Heydel oraz zapoznać się z kilkoma jego opowiadaniami ze zbioru „Opowieści niesamowite”. Zdecydowanie będę kontynuowała tę literacką znajomość. Z przebogatego dorobku Leśmiana naczytałam się znakomitej poezji – trochę też o niej tutaj pisałam – i dramatów. Nie zdążyłam jeszcze wrócić do klechd, ale nic straconego, bo choć rok okrągłych rocznic się kończy, książki stoją na półce i uśmiechają się kusząco.

Jeśli chodzi o wyzwania, to zadeklarowałam na początku udział w dwóch i w dwóch udział faktycznie brałam. Dziękuję Rusty za zmotywowanie do czytania cyklu Ekumena, a wspaniałym współ-wyzwaniowiczom za inspirujące wpisy i za rozmowy o tym, co nam w tych powieściach grało, a co niekoniecznie. Mnie zachwycili „Wydziedziczeni”, bardzo długo czytałam (ponownie) „Lewą rękę ciemności”, z przyjemnością wróciłam do trzech pierwszych skromnych tomów etnograficzno-historycznych i nie tak się znowu rozczarowałam nieco słabszym „Słowo las znaczy świat”. Drugie wyzwanie, czyli „Klasyka Horroru 2” z inspiracji Luki gościła tutaj bardzo często, bo okazałam się ku własnemu zdumieniu bardzo gorliwym szperaczem i czytelnikiem starej grozy. Ze wszystkich lektur chyba najwięcej radości miałam z wampirycznego listopada, gdzie gruntownie zapoznałam się z książkami o wampirach, w których miałam sporo braków. Ale ile było radości z folk horroru! Jak wspaniale się czytało Walpole’a i jego pomysły na wykorzystanie wielkiego szyszaka! A jak się tropiło grozę w literaturze polskiej! No, słowem, przestałam się aż tak bardzo bać (chociaż nadal się boję i z rozkoszą czytam upewniwszy się, że wieczorem ktoś będzie w domostwie) i zamierzam przygodę kontynuować. Także mimo zakończenia wyzwania stara groza nie przestanie się na blogu pojawiać. Zwłaszcza, że nie w każdym miesiącu udało mi się przeczytać wszystko, co zaplanowałam, a poza tym, wiadomo, dorobek literacki wielu pokoleń zostaje do eksploracji.

Jeśli chodzi o cykle blogowe, regularnie z Tarniną kontynuowałyśmy naszą eklektyczną podróż przez klasykę polską i obcą w ramach Pikników z Klasyką. Jeśli macie ochotę dosiąść się do nas w nowym roku z herbatą, zaplanowałyśmy już lektury na pół roku (zajrzyjcie tutaj), może coś przypadnie Wam do gustu? W tym roku zakończyła się za to pierwsza edycja Nabokoviady, czyli czytania powieści omawianych przez Vladimira Nabokova w jego cyklu wykładów o literaturze światowej. Naiu, dziękuję za piękny pomysł! To była świetna przygoda i myślę, że nieprędko sięgnęłabym po opus magnum Joyce'a, gdyby nie ona. A jeśli Wam smutno, że to już koniec, uszy do góry, planujemy w nowym roku razem z Mistrzem poczytać coś znowu razem, będziemy informować! Odbyły się też w tym roku trzy Awantury o książkę, które powstały dość spontanicznie w trakcie jednej z rozmów z Martą. Trochę z tego wyszło wspólne czytanie powieści Bolesława Prusa, a cykl zapewne będzie się mniej lub bardziej regularnie pojawiał, więc okazji do wymiany czytelniczych wrażeń nie zabraknie.


Rok w książkach 

Podobnie jak rok temu pomyślałam, że fajnie będzie trochę pokombinować z grafiką – przygotowałam więc sobie takie małe zestawienie ze słowem komentarza, jakimś procentem (wiadomo, Sylwester!) i obrazkami. I słówkiem podziękowania dla Was, wiadomo!














31 komentarzy:

  1. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku. Wspaniałych literackich odkryć, dobrej prozy i pogody ducha :)
    tommy z samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i jak najbardziej wzajemnie! :-)

      Usuń
  2. Wspaniałego Nowego Roku!;) Wielu zachwytów czytelniczych;)
    Lubię Twoje podsumowania roku;) Cieszę się, że Grabiński został doceniony i że ogólnie przekonałaś się do grozy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, niech to będzie też piękny nowy rok dla Ciebie! Samych dobrych lektur, a horrorów tylko strasznych ;-). Ja też się bardzo cieszę, że się przekonałam, tyle jeszcze fascynujących literackich strachów wyszukałam, teraz tylko zapewnić sobie zawsze towarzystwo na czytelnicze wieczory i będę mogła czytać ;-).

      Usuń
  3. Kurczę, rzeczywiście ładnie to goodreadsowe podsumowanie wygląda, ale ja mimo kilkumiesięcznej tam obecności dalej się na tym portalu nie potrafię odnaleźć. Irytuje mnie, że często nie mogę znaleźć dokładnie tego wydania, które czytałam, nie potrafię nic odszukać w swojej biblioteczce. Jestem beznadziejna! ;)

    I ja jeszcze raz Ci dziękuję za Nabokoviadę! Wspaniale było zmotywować się do przeczytania, raz jeszcze lub po raz pierwszy, tych wszystkich klasyków! Przyznam szczerze, że bardzo mi czasem brakuje kontaktu z literackim kanonem, kiedyś tych staroci czytałam dużo więcej, a Ty mnie na różne sposoby, czy Nabokoviadą czy w ogóle swoim podejściem do blogowania, motywujesz do sięgania po nie znów. Dzięki! Przesyłam uściski i życzenia wspaniałego (czytelniczo i nie tylko) nowego roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku też mnie to irytowało, w ogóle jakoś nie mogłam dojść do tego, jak znaleźć to właściwe wydanie. Teraz ustawiam sobie szukanie najczęściej po dacie i potem znajduję odpowiedni tytuł (jeśli to wydanie polskie to w ogóle zazwyczaj problem jest mniejszy ;-)).

      Bardzo się cieszę! Sama zamierzam jeszcze więcej czytać staroci w nowym roku, ale pewnie jeszcze osobno o tym napiszę :-). Jeśli to działa inspirująco, to tym bardziej moje Pyzowe serduszko się cieszy :-). Cudnego nowego roku wypełnionego wspaniałymi lekturami! I oby się nam druga edycja Nabokoviady powiodła, dodam egoistycznie ;-).

      Usuń
    2. Dziękuję! Tak, tak, oczywiście, druga edycja! Czekam już niecierpliwie na moment, kiedy będę mieć na tyle czasu, żebyśmy z nią wystartowały :). Ale będzie pięknie!

      Usuń
    3. Też tak myślę, jestem szalenie ciekawa, jak wyjdzie tak bardziej "tematycznie", plus strasznie się cieszę na nadrobienie całej tej rosyjskiej klasyki. Już się zaczęłam rozglądać za wydaniami ;-).

      Usuń
    4. Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :)
      Zapowiedź czytania rosyjskiej klasyki brzmi świetnie!

      Usuń
    5. Dziękuję i wzajemnie!
      Jakby co, będziemy jak zawsze zachęcały do wspólnego czytania :-). Ja już się nie mogę doczekać :-).

      Usuń
  4. Cudne podsumowanie! Nawet nie to goodreadowskie (choć uwielbiam ten portal), ale juz Twoje własne, tak ładnie graficznie ubrane <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zawsze to trochę radochy z kombinowaniem, jakby tu ubrać cyferki w coś ładnego ;-). A szczerze mówiąc w tym roku właściwie nie liczyłam, tylko zdałam się na Good Reads ;-).

      Usuń
  5. Mnie też strasznie usatysfakcjonowało wyzwanie ekumeniczne. Uwielbiam Le Guin i fajnie było ja czytać w szerszym gronie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Było naprawdę świetne, a przy tej okazji poznałam też blogi, na które wcześniej nie trafiłam. A będzie jakieś nowe wyzwanie w nowym roku ;-)?

      Usuń
  6. Nie wiem, czy bardziej Ci dziękować za Prousta, czy za Rolleczek. Ale ponieważ mimo szczytnych zamierzeń wciąż tkwię w połowie drugiego tomu W poszukiwaniu, to jednak za Rolleczek: powtórzyłem stare, dołożyłem kilka nowych tytułów i doskonale się bawiłem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rolleczek jeszcze latem powróci, bo chcę doczytać jej powieści historyczne, no i tę nie najlepszą "Zaczarowaną plebanię" ;-). A co do Prousta, to nieustająco trzymam kciuki :-).

      Usuń
    2. W kwestii Prousta to już tracę nadzieję :D Ale Rolleczek wciąż mogę czytać.

      Usuń
  7. Jak już pisałam gdzie indziej, bardzo dziękuję Ci, Pyziu, za cały ten rok. Choćby za to, że na półce czeka na mnie już pierwszy tom Prousta, którego jakoś przestałam się obawiać (: Najserdeczniejsze noworoczne życzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super! Prousta, tak samo jak Joyce'a, nie trzeba się bać, bardzo się cieszę, że udało się to pokazać i że już na Ciebie Marcel czeka. Bo to piękna przygoda jest :-). Zaczytanego nowego roku!

      Usuń
  8. Podsumowanie miodzio!
    Kilka razy w ciągu roku chciałam dołączyć się z komentarzem, ale tzw. niedoczas (głupie słowo, ale przydatne), skutecznie mi to uniemożliwiał.
    Pozostając w gronie stałych czytelników życzę samego najlepszego w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;-). Wiesz, dołączyć możesz w każdym czasie, to moja ulubiona część blogowania, że wpisy zostają i dyskusje czasem odżywają po dłuższym czasie, kiedy jest chwila, żeby do nich usiąść. Dziękuję za obecność i czytanie, i życzę Ci również cudnego nowego roku!

      Usuń
  9. Kurcze, naprawdę pięknie i profesjonalnie zrobione podsumowanie! Aż z przyjenmością się czytało! Oczywiście życzę jak największych sukcesów w kolejnym roku!!!
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie!
    http://wyrwane-z-wyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i również życzę samych przyjemnych i dobrych lektur (chociaż wiadomo "dobre" i "przyjemne" się czasami wyklucza ;-)).

      Usuń
  10. Gratuluję udanego czytelniczo roku! :) I dziękuję za sporo inspiracji, zwłaszcza Nabokoviadę, Rolleczek (Bogaty książę jest cudowny!) i starą grozę, wypożyczyłam właśnie "Nawiedzonego" ;)
    Chętnie poczytam o Twoich czytelniczych planach na ten rok. W tym roku postawiłam sobie kilka wyzwań związanych z oglądaniem filmów, a co do książek, to może znów się czymś dzięki Tobie zainspiruję :) Na pewno sięgnę po "Bostończyków", może przypomnę sobie "Wiek niewinności" (choć Wharton jest dość przygnębiająca...) i "Królową Margot".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-)! Marudziłam, ale okazał się wcale niezgorszy. I cieszę się, że był inspirujący ("Bogaty książę" to taka dobra, a niedoceniona powieść!). Ciekawa jestem Twoich wrażeń z "Nawiedzonego", z chęcią pogadam: mnie się kilka rzeczy poukładało jeszcze w głowie od czasu napisania wpisu i -- zaskakująco -- po lekturze "Dokręcania śruby" (napiszę o tym na dniach).

      Fajnie, zapraszamy niezmiennie na wszystkie Pikniki, sama jestem bardzo ciekawa wybranych lektur :-).

      Usuń
  11. Pyzo! Dziękuję za inspirujący rok poprzedni i życzę kolejnego, co najmniej tak samo inspirującego! Przy okazji Twojego podsumowania przejrzałam plan Pikników i chyba nie będę mogła się im oprzeć. Może nie wszystkim, ale kilku na pewno :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję i będzie mi bardzo miło widzieć Cię na Piknikach :-). Czyli nasz dobór lektur bywa czasami kuszący również dla innych osób, bardzo dobrze wiedzieć :-)!

      Usuń
  12. Na bogato! Oby w nadchodzącym chciało Ci się co najmniej równie mocno :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No miejmy nadzieję, bardzo dobre życzenia! :-D

      Usuń
  13. Pięknie! I tyle cyferek. Mam słabość do przeróżnych statystyk. Nawet gdy nie wyciągam z nich żadnych wniosków, to i tak lubię sobie na nie popatrzeć ;) Oby kolejny rok był jeszcze lepszy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to mamy podobnie ;-). Chociaż ja przyznaję, że na dwie rzeczy zaczęłam przy takich okazjach zwracać uwagę: ile czytam w e-papierze i ile czytam autorek, a ilu autorów. Więc jakieś wnioski jednak wyciągam :-). Dziękuję i wzajemnie, rzecz jasna!

      Usuń